10 lip 2015

Nakd Cashew Cookie

Batoniki Naked bardzo ciężko znaleźć w Polsce. Podobno występują w niektórych sklepach ze zdrową żywnością, aczkolwiek ja jeszcze nigdy się tam z nimi nie spotkałam. Swoje Naked’y (4) kupiłam podczas wycieczki w Londynie i chyba zacznę żałować, że nie wzięłam ich więcej.
Dzisiaj spróbowałam wariantu Cashew Cookie. Było to moje pierwsze spotkanie z wyrobami tej firmy. Spodziewałam się jakiegoś ciasteczkowego batonika z nerkowcami, ale dopiero przed konsumpcją okazało się, że składa się on jedynie z nerkowców (51%) i daktyli (49%). Momentalnie mój entuzjazm opadł – tylko daktyle i nerkowce? to będzie porażka! Dlaczego? Otóż na samą myśl jedzenia batonika składającego się z dużej ilości daktyli, przechodzą mnie ciarki. Lubię daktyle, ale nienawidzę ich spożywać „na sucho”.
Z lekkimi obawami przystąpiłam do rozpakowywania batonika. W zapachu wariant Cashew Cookie przypomina mi słabą kawę z domieszanką bakalii. Jednymi słowy – zapach jest dziwny. W wyglądzie batonik przypomina pulpę zrobioną z daktyli w której producent umieścił dużo drobnych kawałeczków orzechów nerkowca. Batonik się nie kruszy, nie łamie, jest po prostu ładnie zbity. Należy również dodać iż nic dookoła nie brudzi.
Pierwszy gryz… o mój Boże! To jest przepyszne! Każdy kęs powoduje niesamowitą przyjemność. Batonik jest bardzo słodki, idealnie wyważony pod względem ilości składników. Podczas jedzenia wyczuwałam lekki, mleczny posmak, zapewne od nerkowców. Całość była po prostu idealna.

Połączenie tych dwóch niepozornych składników w jednego batonika jest poezją dla naszych kubek smakowych. Owy Naked jest solidnie wykonany, z dobrej jakości składników. Wszystko jest połączone w idealnych proporcjach. Nie da się do niczego przyczepić oprócz problemu z dostępem ich w naszym kraju - w polskich sklepach owe batoniki znaleźć to prawie, że niemożliwe.

Ocena: 6/6!
Czy kupię ponownie: jak będę miała okazję, to tak 

15 komentarzy:

  1. Ty żałujesz, że nie wzięłaś więcej, to ja muszę zacząć strugać sobie z rozpaczy trumnę, bo nigdy ich nie jadłam. Jestem napalona na całą serię, tak samo jak na Quest Bary.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Questy też już mam do recenzji, ale na razie dorwałam tylko 5. Ostatnio u mnie było ciężko je dostać, bo był problem z hurtowniami.

      Usuń
  2. Łe a gdzie jest zdjęcie środka? :( A może to i lepiej, bo byśmy ślinotoku dostały :P W żadnym eko sklepie jeszcze ich nie spotkałyśmy ale jakby zdarzył się ten cud to od razu bierzemy zapasy xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy go jadłam jeszcze nie robiłam zdjęć środka, ale już w innych postach będą :)
      Oj, ten wariant jest pycha! 💕

      Usuń
  3. Och pyszna sprawa, naprawdę apetycznie to brzmi ;) I nerkowce i daktyle lubię także nie miałabym nic przeciwko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Idź mi z takimi recenzjami! Zaraz utonę w mieszaninie śliny i rozpaczy. To musi być pyszne... gdybym gdziekolwiek znalazła, chyba bym roczny zapas zrobiła. Jak ja Ci zazdroszczę tego batona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytałam pierwsze zdanie to się wystraszyłam :D
      A mi smutno, że już go nie ma :( Został tylko papierek.

      Usuń
    2. Hahahaha całkowicie zgadzam się z Kimiko! Tobie jest smutno!? A co my biedne z ziemskiego padołu mamy powiedzieć, który nawet papierek nie pozostał xDD Oj Karolina :D

      Usuń
  5. Nigdy takiego nie widziałam, ale po tym co piszesz to jeśli spotkam to kupię na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam daktyle, uwielbiam nerkowce... Taka zdrowa słodycz musi być przepyszna! Jestem na tak! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też polecam, jest wspaniały. Szkoda tylko, że nie ma go w Polsce (tak jak w Anglii) w Tesco .

      Usuń
  7. Mma go u siebie i czeka na zjedzenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest genialny nie ma na co czekać :)

      Usuń
  8. Spróbujcie wersje z czekolada, albo z czekolada i olejkiem pomarańczowym!! Rabarbarowy jest tez super ale mój faworyt to czekoladowo-miętowy!!! Mmmm poezja!! Dostępne na angielskim Amazonie, przesyłka do Polski £4-£5. Sa tańsze od zmiany zmiany ��

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mieszkam obecnie w Londynie i czasem kupuje te batony w ramach zdrowych słodyczy. To moje jedyne słodycze. Wczoraj kupiłam pudełeczko za 1,50 funta w Asdzie ( duży, znany market). Chyba były w promocji.W środku były trzy batoniki(został mi jeden), mój smak cocoa delight. Niebieski faworyt autorki też mi smakuje, ale chyba nie aż tak bardzo.
    Tak w ogóle to wydaje mi się, że te batoniki są niepozornymi, a prawdziwymi ładunkami energii.
    Zjem jednego, a jestem jakoś dziwnie najedzona i zadowolona, bo nie chce mi się sięgać po nic innego.
    Na każdym informacja :gluten, wheat, dairy free.

    OdpowiedzUsuń