24 lis 2015

Góralek truskawkowy

Limitowanego góralka mogliśmy spotkać w dwóch wersjach - truskawkowej i cytrynowej. Tej drugiej niestety nie udało mi się nigdzie znaleźć, natomiast ów truskawkową dorwałam w Intermarche i pod wpływem chęci na coś pseudo-truskawkowego sięgnęłam po nią.
Po otworzeniu opakowania najpierw poczułam sztuczno-truskawkowy zapach. Następnie do mojego nosa dobiegł również aromat pudrowych, owocowych cukierków o smaku cytryny i malin, oraz nuta kwaśności zozoli, tudzież pianek jojo.
W przekroju wafelek mnie zawiódł. Spodziewałam się, że jego krem będzie bardziej intensywny w kolorze, a niestety moim oczom ukazał się zaróżowiały beż.
Wafelek był delikatny, chrupki i bezsmakowy jak chrupki dla dzieci. Czekolada oblewająca boki ów batonika była sztuczna, tania, słodka. Nie powaliła mnie. Jedynym "punktem zaciekawienia" mógł być jedynie subtelny posmak truskawek.
Nadzienie w smaku było słodkie, chemiczno-truskawkowe, proszkowe. Trochę w konsystekcji i smaku jak guma. Ble!

Góralek truskawkowy okazał się totalną porażką. Był strasznie sztuczny i niesmaczny. Nie będę rozpaczała jeżeli już nigdy nie zobaczę go na półkach sklepowych. Zdecydowanie nie polecam!

Ocena: 1.5/6
Czy kupię ponownie?: nie

33 komentarze:

  1. Nie jadłam chyba, ale wydaje mi się właśnie taki chemiczny. No i nie lubię truskawkowych wafli, więc tym bardziej mnie nie zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam bo akurat miałam na niego ochotę, ale strasznie się zawiodłam. Góralki ogólnie strasznie się pogorszyły :<

      Usuń
  2. Łe, truskawkowy Góralek. Nawet jeśli to nowość/edycja limitowana (<3) to na pewno nie kupię. Choć przyznać muszę, że opakowanie bardzo mi się podoba :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie ładne, ale zawartość przerażająca :D

      Usuń
  3. Ja nie jadłam żadnego wariantu smakowego tego batonika..jakoś mnie nie przekonują :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Truskawka do mnie nie przemawia, niestety w tego rodzaju wafelkach wychodzi zwykle chemicznie i przecukrzenie. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu może przechodzenia nie było, ale z pewnością pół tablicy mendelejewa w tego wafelka upchali :D

      Usuń
  5. Ogólnie jestem na nie jeśli chodzi o wafelki, tym bardziej Góralki i tym bardziej owocowe. Fuj.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cytrynowe limitki były w któreś z poprzednich wakacji, pamiętam że mi smakowały. Truskawka czeka jeszcze nie otwarta, bo dotychczasowe recenzje skutecznie mnie do niej zniechęcają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, czyli nie tylko mi nie posmakował :D
      Na cytrynowego się niestety nie załapałam :(

      Usuń
  7. Gdy zobaczyłam przed chwilą taką nowość na Twoim blogu już chciałam wyruszyć do sklepów na poszukiwania, a tu takie rozczarowanie..

    OdpowiedzUsuń
  8. Yes go jadlam, bardzo sie zawiodlam :( taki sztuczny, ten czekolady bylo malo... Lepiej nie mowic :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Cytrynowych ja też nigdzie nie widziałam, te zaś mijałam dość często, ale ani razu nie kusiło mnie aby kupić. Nie moje smaki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że posmakował :D Truskawkowe jadłam tylko Grześki i uważam, że były super, nawet lepsze od cytrynowych. Góralki jadłam tylko w jednym wariancie - nugatowym - i tyłka mi nie urwał. Przetestowałabym serię, gdyby nie rozmiar. Wolę mniejsze i cieńsze wafle.

    OdpowiedzUsuń
  11. cytrynowe jadłam i mam nawet gdzieś notatki i zdjęcia na kompie, ba nawet nie raz tylko z 3 razy :) Mojej mamy to ulubiony dla mnie chemiczny :) Ale smakował na pewno lepiej od truskawkowego :) Ale góralki ogólnie lubię więc, chemiczność nigdy ich mnie nie zrażała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może nawet lepiej, że nie było mi dane zjeść cytrynowego :D

      Usuń
  12. Ja NIE ZNOSZĘ Góralków, ale nie ukrywam, że ten kusił...dobrze, że nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. To było łatwe do przewidzenia :P Sztuczność nad sztucznościami, bo przecież prawdziwych truskawek tam nie włożą :P :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak u chcieli to stworzyliby lepszy produkt :D

      Usuń
    2. Otóż to :) Ale my się już nie łudzimy :P

      Usuń
  14. Pierwszy raz widzę że piszesz "ble" xD spodziewałam się prędzej "tudzież ":-D
    J.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobry boże, samo wyobrażenie smaku to męka. Sztuczna truskawka, ojj.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zjadłabym jeszcze raz wersje cytrynową, bo to jedyna jak mi smakowała jeśli o te wafelki chodzi. No dobra, ujdzie jeszcze orzech laskowy. Truskawka jest strasznym niewypałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja gdzieś tam wyżej w komentarzach zostałam poinformowana, że cytrynowa wersja jest jeszcze gorsza *.*

      Usuń
  17. Grrr...
    miałam bardzo podobne odczucia http://zaklecienaszczescie.blogspot.com/2015/07/goralki-truskawkowe-recenzja-produktu.html

    OdpowiedzUsuń
  18. kurde wraaaaaaaacaj! No już :<

    OdpowiedzUsuń