22 gru 2015

Deser "Orito"

Dzisiaj wigilia klasowa, czyli stres, stres, stres... To moja pierwsza wigilia z klasą w życiu, dość późno nie?
A tak w ogóle to wczoraj występowaliśmy z ksm'u w domu starców. Bardzo mi się podobało, aczkolwiek smutno patrzyło się na tych wszystkich ludzi. Największą satysfakcje dawały mi chwile, gdy się uśmiechali, albo śpiewali razem z nami - bezcenne.

Deserki "Orito" pakowane podwójnie znalazłam w biedronce. Zaciekawiły mnie swym niebanalnym formatem, toteż postanowiłam je zakupić. Przypominały mi wielkie ciastka oreo, ale w wersji bardziej deserowej, co przypadło mi do gustu, bo o ile same oreo są dla mnie dość obojętne, tak różne deformacje tradycyjnej wersji ów przysmaku działają na mnie jak magnes.
Po otwarciu orita poczułam przyjemny, słodki, lekko gorzkawy zapach przypominający markizy. Zanurzyłam w nim łyżeczkę i na pierwszy ogień spróbowałam warstwy białej, której konsystencja przypominała napowietrzony, kremowy mus. W smaku był on bardzo słodki, mocno maślano-śmietankowy i dość tłusty. Tlił się w nim jakiś kakaowy posmak.
Ciacho wyścielające dno i wierzch plastikowego kubeczka było czarne. Przypominało brownie - tłuste, zbite, ciężkie, lecz tak naprawdę było mięciutkie, mocno kakaowe i bardzo tłustawe. Nie wyczułam w nim zbytniej słodyczy.

Całość smakowała błogo, słodko i bardzo tłusto. Jest to dobry produkt, aczkolwiek szybko się nudzi.

Ocena: 4.5/6
Czy kupię ponownie?: nie wiem

42 komentarze:

  1. Dla mnie na pewno byłby za słodki, ale wygląda smacznie :D
    Mam nadzieję, że Wigilia z klasą będzie udana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasem podczas jedzenia ta słodycz nie była aż tak mocno uwydatniona więc myślę, że spokojnie byś sobie z nim poradziła.

      Wszystko opiszę w następnym poście :)

      Usuń
  2. Parę razy miałam go w ręku, ale zawsze stwierdzałam, że jest strasznie lekki i drogi ;P Czekam aż obniżą cenę, a skoro w smaku nawet, nawet to tym bardziej :)

    Rzeczywiście późno wigilia. U mnie też rzadko się takie coś organizowało, w gimnazjum chyba pierwszy raz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet w sumie nie wiem ile one kosztują. Praktycznie nigdy nie zwracam na to uwagi :D

      Usuń
    2. Z tego co pamiętam to kosztowały pierwotnie ponad 4 zł, co wg mnie jest sporą przesadą. Ja zwracam uwagę, nie lubię przepłacać :p

      Usuń
  3. ajajaj nie czytałam środka wybacz, ale to dlatego, że na nie poluję, nawet za pół roku jeżeli trzeba będzie :) Były w Toruniu, ale nie kupiłam bo stwierdziłam, że będą tutaj w moim domu rodzinnym... Łudziłam się xDD

    To pięknie, że byłaś w domu starców, ja raz czy dwa tylko odwiedziłam. Ale radość tych ludzi, to ile mają nam do przekazania, to niesamowite. Aż łzy mi się cisnęły jak Ci ludzie garną do rozmowy. Nie to co teraz dzisiejsi ludzie.

    Aj tęsknie z wigiliami klasowymi :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy :*

      A na studiach takich wigilii nie robią?

      Usuń
    2. jedną ogólną robią dla wykładowców i studentów wspólnie. Jako, że pewnych wykładowców unikam, nie poszłam :)

      Usuń
  4. dobra duszczyczka z Ciebie,że spędziłaś czas w domu starców:) . Deser gdybym tylko spotkałam to bym kupiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie ta dobroć powinna mi się kiedyś zwrócić więc cóż - będę cierpliwie czekać :)

      Usuń
    2. Czekaj dobro zawsze wraca tylko nie przegap go)

      Usuń
  5. Piona, ja tez wczoraj wystepowalam w domu pomocy spolecznej, na Jaselkach(gralam Maryje xdd). I tez mi bylo smkutno, duzo z tych ludzi bylo na wozkach i jak mowilismy o tym,, rodzinnyn gronie,, to niektorzy plakali ;( .Ale przynajmniej tyle dostali na Swieta.

    A co do Orito -ciekawi mnie juz odkad sie pojawilo,ale wlasnie podobno bylo strasznie tluste, wiec sobie dalam spokoj. I twoja recenzja mnie wtym przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z rodzicami to nawet o tym nie gadałam, jakoś ogólnie nie rozmawiamy za dużo ze sobą :(

      No to trzeba przyznać - jest bardzo tłusty.

      Usuń
    2. Nie, ja nie rozmawialam o tym z rodzicami, tylko wiersz byl o tym, zeby spedzic swieta w rodzinnym gronie, nie o to mi chodzilo :) .w sumie, to tez nie rozmawialam o tym ze swoja rodzina, ale jak wy malo rozmawiacie, to tez sprobuj, sama od siebie! Swieta to idelany czas na odbudowanie relacjii I rozmowe!!

      Usuń
  6. Jadłam go niedawno i mi smakował, ale drugi raz nie kupię, tak jak mówisz, trochę się nudzi :S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż chce mi się skwitować:
      pierwszy raz - mmm... nawet to dobre
      drugi raz - aaa... może być
      trzeci raz - nuuuda

      Usuń
  7. Strasznie chętnie bym to zjadła tylko problemem jest to, że to takie maleństwo, a nie lubię takich. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja właśnie lubię takie małe smakołyki :D

      Usuń
  8. Za małe, za drogie, za dużo kalorii - pod każdym innym względem jest to dla mnie absolutny hit. Jak zrobią większą wersję light, to kupię nawet bez przeceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jestem ciekawa czy zrobią, aż sama bym spróbowała ponownie :D

      Usuń
    2. Za dużo zachodu na taki deser, w dodatku no-name. Nie zrobią.

      Usuń
  9. Miałam w ręku ale nie kupiłam. Komentarz Olgi mi przypomniał czemu, za mało treści za duży punktów duporośnizmu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie ten deserek wygląda, nawet mogłabym spróbować, tak na raz :>
    Jaa nie przepadam za wigiliami klasowymi, zawsze stresuje mnie składanie życzeń i zawsze się tam przejadam xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nigdy nie przejadam, właśnie głodna wychodzę a życzenia... jedne lepiej złożysz inne gorzej tak już bywa, ale zapewniam że nikt raczej ich nie będzie pamiętał... no chyba że będą niesamowite :D

      Usuń
  11. Wigilia była świetna prawda? Szczególnie moje życzenia :D
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, było fajnie. Szkoda, że to ostatnia :<

      Usuń
  12. Też go jadłam i co dziwne nie był nawet dla mnie za słodki :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wstyd się przyznać, ale jadłam to...a ma żelatynę! :< Głupia nie spojrzałam na skład i tak wyszło...
    Jednak bardzo mi smakował i dałabym 10/10 :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Siostra nas tym deserem poczęstowała :D Bardzo dobry, taki mięciutki, piankowy ma tylko taki minus, że kończy się bardzo szybko :P

    Te czasy, kiedy miało się Wigilię klasową :P Zawsze lubiłyśmy te spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zastanawialam sie kilka razy czy kupic, jednak nie kupilam bo oreo to nie moja bajka

    OdpowiedzUsuń
  16. Oo, bardzo ciekawy. Muszę się zmobilizować, przejść do Biedry, kupić i spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie dla mnie, mimo że uwielbiam rzeczy inspirowane Oreo itp.- jak czytam o tej słodyczy i tłustości to jakoś mnie aż tak... Ble, no teraz tak już mam, ale jestem pewna, że jakiś rok temu umarłabym z zachwytu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie kupiłam tylko dlatego, że przypomina oreo :D

      Usuń
  18. Skoro bardzo rłusto to nie dla mnie. Pewnie ma żelatynę, tak?
    Pierwsza klasowa Wigilia? Wow. Ja byłam w tym roku na 3-ch szkolnych, a w dodatku db znajomi z byłej klasy mnie zaciągnęli do siebie, ale nie było tak źle. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z komentarza Natalie wnioskuje, że ma :D

      No jakoś wcześniej nie mogłam chodzić :P

      Usuń
  19. To coś dla mnie, ponieważ kocham oreo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Brat jest fanem oreo, więc może by mu zasmakował. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam oreo i kto wie? MOże by mi zasmakowało? Jeżeli będziesz w Biedronce to kup deser Areo Booble w wersji miętowej. Jest nieziemski :P

    OdpowiedzUsuń