19 gru 2015

Müller Riso agrestowe

Jak dobrze, że już jestem po testach. Są wstępne wyniki - 79% z historii i 100% z wosu. Jestem mega zadowolona, chciałabym takie wyniki mieć (no może z historii o 1% więcej, ale dali tak idiotyczne zadanie z pewną ikoną, że straciłam na nim 3 punkty) na prawdziwym egzaminie. Spodziewałam się 40-50% bo szłam zupełnie nieprzygotowana (nawet długopisu zapomniałam). Chyba najgorzej pójdzie mi część matematyczno-przyrodnicza, bo prawie wszystko strzelałam. No, ale pożyjemy, zobaczymy.
A dzisiaj lecę do kina na Kosogłosa!
Miłego dnia :*

Gdy pewnego dnia na półkach sklepowych zobaczyłam riso agrestowe byłam lekko zszokowana i nie dowierzałam własnym oczom. W końcu nie często spotyka się deserki bądź jogurty o takim smaku. Kubeczek owego riso powędrował do mojego koszyka.
Gdy nadszedł dzień recenzji spokonie mu się przyjżałam. Jego opakowanie mnie odpychało. Coś mi w nim nie pasowało. Być może chodzi tu o dziwny kolor zieleni, albo nieurodziwy wygląd agrestu. Nie wiem.
W każdym razie po otworzeniu wieczka jako pierwszy na test załapał się ryż. Pachniał on słodko, mlecznie i bardzo... ryżowo. Jego smak był mleczno-tłustawy, tliła się w nim delikatną słodycz. Mniam!

Następnie zabrałam się za agrest. Na początku wyczułam jego lekką woń, a następnie go spróbowałam. Z jednej strony był kwaśny, a z drugiej słodki i cierpki. Zdecydowanie wyczułam w nim cień jego charakterystycznego posmaku.
Po wymieszaniu zawartości obu kubeczków kwaśność zmalała i nie była już tak nachalna. Jedynie równoważyła całość. Natomiast zdecydowanie dominował tu słodki, mleczny smak.

Reasumując muller wyprodukował całkiem ciekawy i smaczny ryż na mleku. Łamie on zdecydowanie dotychczasowe połączenia smakowe. Jest to coś do czego chętnie jeszcze kiedyś powrócę.

Ocena: 5/6
Czy kupię ponownie?: tak

29 komentarzy:

  1. Ja bym chyba nie wymieszała tych kubeczków, bo wolę jeść oddzielnie takie przeciwstawne smaki :)

    Gratuluję wyników ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, wiem że nikt nie miesza zawartości deserków tak jak ja :D No cóż każdy ma jakieś dziwactwa!

      Dziękuję :*

      Usuń
    2. Przepraszam bardzo Karo ale ja mieszam :) J.

      Usuń
    3. No, no czego to ja się mogę dowiedzieć ^^

      Usuń
  2. nie jadłam tego smaku, jedynie agrestowy... już żałuję >.<

    Co do egzaminów, brawo! Świetne wyniki :D Ha wiedziałam, że inteligentna z Ciebie dama :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba go poszukać w sklepie :D

      Dziękuję z całego serducha :*

      Usuń
    2. Podziękuj sobie Ajsztajnie :D :*

      Usuń
  3. Ja uwielbiam wszystko mullera :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jadlam go I dla mnie rewelacja! Bardzo podobala mi sie ta kwaskowosc I slodycz! Jak samo dobry jest dla mnie rabarbarowy z ten serii, probowalas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://bemoresweet.blogspot.com/2015/10/mullel-ryz-na-mleku-z-wsadem.html

      Usuń
  5. Gratuluje słońce! :-)
    A co do tych wersji to jadłam tylko morelową, ale średnio mi smakowała. :< Ten syrop był na maksa przecukrzony, jak ten z brzoskwini w puszcze, ale bardziej chemiczny. O tym słyszałam jednak sporo dobrego. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*

      Ten morelowy recenzowałam u siebie i był właśnie taki jak napisałaś - chemiczny i przecukrzony.

      Tego nie próbowałaś!? To skandal jak na fankę riso!

      Usuń
  6. Gratuluje wyników.
    Teraz się zastanawiam, czy ja jadłam tą wersję? Na pewno jadłam rabarbarową, ale tą? Za chiny nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*

      No to może smaki trzeba odświeżyć, haha :D

      Usuń
  7. Jeden z naszych ulubionych połączeń od Mullera :D Uwielbiamy agrest i notorycznie w sezonie cierpimy na jego niedosyt... Nam ten wariant bardo smakował :)

    A i gratulujemy tak dobrych wyników :D Oby tak dalej !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za agrestem nie przepadam haha, ale w tym mullerze był całkiem całkiem :D

      Dziękuję Wam :*

      Usuń
  8. Dobre wyniki :>
    Kosogłos? Ugh, meh.. Zresztą, sama obejrzysz, daj znać jak ci się podobało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film był całkiem fajnie zrobiony, ale nie spowodował u mnie płaczu. W każdym razie książkę czytałam więc wiedziałam czego się spodziewać... 4.5/6 :D

      Usuń
    2. Hoho, u mnie film miałby gorszą ocenę xD Ale wiadomo, jak ostatnia część to trzeba było pójść.
      Jeśli mogę się spytać, jesteś w team Gale czy team Peeta? :D

      Usuń
  9. O matko, gdzie Ty go znalazłaś!? *-* Zazdro. Jakoś nie widziałam ich nigdzie od roku, a próbowałam tylko rabarbarowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O już nie pamiętam - biedra, tesco, albo stary real :D

      Usuń
  10. Ikona była najłatwiejsza :D
    Czemu nic nie mówiłaś że byłaś na kosoglosie? Ostatnio wszystkiego dowiaduje się z bloga J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie była fuuu xD

      Bo mnie nie słuchasz :P

      Usuń
  11. Ja najbardziej lubię wersję solo. Mi też się nie udało iść na Kosogłosa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież wyraźnie napisałam, że IDĘ na kosogłosa!

      Usuń