Chyba każdy zna powiedzenie, że głupi ma szczęście (?) i tak właśnie było w moim przypadku z limitowanymi batonikami twix cappucino. Już kopę czasu przed założeniem tego bloga były one dostępne w żabce. Niestety edycja na nie się skończyła, a ja... koniecznie chciałam mieć ich recenzję u siebie. I tak to się pewnego dnia złożyło, że gdy kupowałam sobie zapas nowych milek z żabki... trafiłam na nie! W koszyku przy ladzie leżało już tylko kilka końcowych sztuk z kilkudniowym terminem ważności, a ja jak głupia się na nie rzuciłam (jak pan w 0:08 ubrany w niebieskie wdzianko TUTAJ). Taka oto właśnie była ich historia.
Po otwarciu jakże pięknego, urzekającego opakowania poczułam kawowo-karmelowy, lekko sztuczno-proszkowy zapach, który pod koniec zmieniał się w przyjemnie czekoladowy.
Z prędkością światła zauważyłam iż batonik nie miał żadnego nalotu pomimo iż jego termin do spożycia kończył się w przeciągu 10 dni, oraz że przetrwał falę letnich upałów cały i... nierozpaciany.
Postanowiłam rozgryźć go na dwa razy. Z dolnej strony był chrupki za sprawą ciasteczka i słodki. Natomiast z drugiej gdzie umieszczono karmel batonik był gęsty i miękki i otulała go bardzo słodka pseudo-czekolada o smaku kawy cappucino.
Całościowo batonik twix cappucino jest słodki, chrupko-sklejający buźkę i w tej całej swojej dziwności wprawił mnie w zachwyt, choć pod koniec jego słodycz jest troszkę zbyt nachalna i powoduje lekkie przecukrzenie.
Ocena: 4.5/6
Czy kupię ponownie?: jeśli się pojawi to tak
Całkiem mi smakował ten Twix, na pewno bardziej od klasycznego, za którym w ogóle nie przepadam :P Choć drugi raz kupić.. Nie kupię, ale ja po prostu "niebatonowa" jestem - zbyt masywne są dla mnie do jedzenia po obiedzie. A czekolada? O, czekolade mogę zjeść całą, ale to już zupełnie inna sprawa :D
OdpowiedzUsuńDla mnie był całkiem dobry. A w jakim sensie za duże?
UsuńTeż go jadłam, jest pyszny :D
OdpowiedzUsuńNie jadłam i nie czuję takiej potrzeby, bo nie przepadam za capuccino, zwłaszcza z dodatkiem tego smaku w słodyczach :P A póki co najbardziej lubię Twix'a white ;)
OdpowiedzUsuńJadłam ostatnio wersję white, matko jakie to słodkie :D
UsuńJadłam go, dużo lepszy od klasycznego, ale jak dla mnie trochę gorszy od białego :DD
OdpowiedzUsuńJadłam go, dla mnie pyszny, tak samo jak biały przebija zwykłego :)
OdpowiedzUsuńDodatek kawy wyklucza całkowicie go mojego menu. Nawet jak mi mówią, że w ogóle nie czuć jej, to i tak nie biorę do ust. tak po prostu ;] Już któraś osoba mówi/pisze że w Żabce sprzedają taniej (bo tak było, taak?) produkty z krótkim terminem ważności, a mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło, bym takowe widziała takie przecenione rzeczy...
OdpowiedzUsuńZdarza się, że sprzedają przy ladzie :)
UsuńBędę się rozglądać, choć przyznam, że raczej rzadko tam bywam, bo mi nie po drodze raczej do żadnej, a niby tyle ich jest...
UsuńDla mnie najlepszy z całej twixowej trójki :) Szkoda, że limitka.
OdpowiedzUsuńTeż chciałabym, aby był na stałe ;)
UsuńA mi się wydaje, że ciągle na niego się natykam - albo na jego resztki. :D Mamie smakował, ja nie lubię kawy w innej postaci niż do picia. :D
OdpowiedzUsuńW nim to jest kawy tyle co kot napłakał XD
Usuńwszystko co ma kawe mi smakuje :D
OdpowiedzUsuńNie spróbuję. Nie cierpię cappuccina :( wolę oryginalnego Twixa :D
OdpowiedzUsuńNo to git :*
UsuńI teraz się będę zastanawiać który to anonim ^^
Ja jestem bardzo anonimowa xD wcale mnie nie znasz :-D co z tego że widujemy się 5 razy w tygodniu xD
UsuńSerio?! Ja naprawdę nie wiem kto to pisze. No po prostu nie wiem! :D
UsuńBędę się czuła teraz taka... śledzona i obserwowana. No nie! Boję się :<
Dla mnie on jest dużo lepszy niż klasyk! Fajnie przebija się ta kawowo-śmietankowa nutka :)
OdpowiedzUsuńJa jeszcze porównania nie mam, gdyż klasyka nie próbowałam ;D
UsuńJako największa kawoholiczka wolałabym większego kawowego kopa, ale domyślam się, że nie każdy lubi mocny smak kawy w słodyczach stąd rozumiem strach producentów o kubki smakowe i słodkość. :P
OdpowiedzUsuńTeż spodziewałam się większego kawowego "wow" :3
UsuńNas akurat ta wersja Twixa w ogóle nie kręci, więc nawet nie szukałyśmy go po sklepach :) Cappucino jest nie dla nas :P
OdpowiedzUsuńmi nawet nie smakował za bardzo, ale być może, że nie przepadam za kawą, choć ostatnio się z nią przeprosiłam ;) Recenzję już dodałam więc nie spamuję :)
UsuńSzpilka - Ty nigdy nie spamujesz :* A nawet jeśli to lubię ten spam :)
UsuńJak widzę, smakował Ci lepiej niż mnie. ;-; Cóż, dla mnie wydał się proszkowy ten posmak Cappucino. O wiele bardziej wolałabym spróbować wersję PB. *-*
OdpowiedzUsuńJeśli chcesz obczaić:
http://chwila-smaku.blogspot.com/2015/08/mars-twix-cappucino-i-white-oraz.html
Ja też wersję pb strasznie bym chciała skosztować *.*
UsuńJa nie cierpię Cappucino brr... ale śłodycze o tym smaku już akceptuję. Ciekawa jestem smaku, choć pewne nie bedzie mi dane juz tego doswiadczyc
OdpowiedzUsuńCo tak wszyscy bojkotują cappuccino? :D
UsuńJeszcze tej nowości nie jadlam ale wygląda kusząco ;)
OdpowiedzUsuńNie jadłam :)
OdpowiedzUsuń