Pokazywanie postów oznaczonych etykietą questbar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą questbar. Pokaż wszystkie posty

5 sie 2015

QuestBar Cookies & Cream

Jak na razie ostatnim Questem którego posiadałam w swoich zacnych zapasach był wariant Cookies & Cream czyli ciasteczko z kremem w środku. Coś pomiędzy oreo, a markizą. Jak wypadł ten batonik? Po otworzeniu opakowania poczułam chemiczny zapach, typowy dla questów. Dominował w nim jednak aromat ciastka z alkoholem.
Jego konsystencja jest gniotkowata , wiórkowa i żujkowa (pewne słowa zawarte w tym zdaniu najprawdopodobniej nie istnieją). Fajnie sprawdzają się tu ciasteczka które dodają chrupkości.
Baton smakuje bardzo słodko, czuć w nim słodzik, który dominuje bardziej niż w jego innych smakowych odpowiednikach. Ciastka są lekko gorzkawe, czasami wydają się wręcz słone. Natomiast „krem” jest twardy, zbity i słodki – prawie jak ten z oreo!
Wszystko jest dobrze skomponowane i smaki się uzupełniają. Jest naprawdę bardzo pyszny.
Po upieczeni baton przybrał konsystencję miękkiej bryły z chrupiącymi ciasteczkami,  pachniał jak drożdżówka z serem, a smakował wybornie.

Quest bar cookies & cream to moim zdaniem najsłodszy wariant smakowy questów jaki próbowałam.  Jest to mój kolejny faworyt zaraz po wariancie Apple Pie o którym możecie poczytać TU. Jego smak wspaniale komponuje się z gorzkawymi ciasteczkami, aczkolwiek jest lekko przesłodzony.

Ocena: 6/6!
Czy kupię ponownie?: tak

20 lip 2015

QuestBar Apple Pie + LBA

Na moim blogu nie mogło zabraknąć recenzji mojego faworyta - QuestBara o smaku Apple Pie. Na jego opakowaniu widnieje pyszna, pełna kawałków jabłek, szarlotka z lodami (swoją drogą, nigdy nie jadłam szarlotki z lodami). Po odpakowaniu naszym oczom ukazuje się 60g batonik proteinowy pachnący chemicznym jabłkiem, szarlotką, albo cynamonem - nie mogę się zdecydować, za każdym razem czułam coś zupełnie innego. Ten wariant wydaje się również miększy, dużo bardziej plastyczny i mniej "wiórkowaty" od innych QuestBarów.
Jedząc go możemy się rozsmakować w jego słodziutkim jabłkowo-cynamonowym smaku. Czasami czujemy nutkę orzechową, co zupełnie  nie przeszkadza, wręcz nadaje charakteru. W środku umieszczono również mięciutkie suszone jabłka, które fajnie pasują do całokształtu batona.
Po upieczeniu owy wariant staje się słodkim jabłkowo-orzechowym ciastem, posypanym cynamonem.

QuestBar Apple Pie to mój bezapelacyjny faworyt. Jest wspaniały, słodziutki i miękki, no po prostu ideał. W dodatku taki batonik to proteinowa bomba zawierająca mniej niż 200 kcal. Gorąco polecam zacząć przygodę z Questami właśnie od tego smaku.

Quest Bar przed upieczeniem: 6/6!
Quest Bar po upieczeniu: 6/6!
Czy kupię ponownie?: zdecydowanie tak

Zostałam nominowana przez Natalie do Liebster Blog Awards. Dziękuję i już odpowiadam:
1.Znienawidzony przedmiot szkolny?
- polski (mam problemy z ortografią i gramatyką), historia (nie lubię żadnych tematów poza II wojną światową) i fizyka (nie lubię, o!)
2.Znak zodiaku?
- rak
3.Wierzysz w horoskopy?
- nie
4.Reagujesz na zmiany pogody?
- zdarza się, że jest mi słabo, albo coś mnie boli, często też pogoda ma wpływ na mój humor
5.Ulubiony słodycz z dzieciństwa?
- nie pamiętam, jako dziecko nie miałam aż tak dobrego wyczucia smaku i to co było nawet niezbyt dobre mi smakowało
6.Ulubione danie z dzieciństwa?
- lubiłam leczo, ale koniecznie bez kiełbasy!, tosty, oraz pierogi ruskie
7.Ulubione letnie śniadanie?
- jestem monotonna, owsianka
8.Ulubiony letni obiad?
- ja tam nie patrzę czy letnie czy nie :D kopytka w sosie szpinakowym, ryż z pomidorową potrawką z czerwonej soczewicy z mleczkiem kokosowym
9.Malujesz paznokcie? Na jaki kolor najczęściej?
- tak, ale tylko gdy nie chodzę do szkoły, najczęściej na kolor nude
10.Ulubiony smak lodów?
- nie jestem zbyt wymagająca (co do lodów!) i dużo lodów mi smakuje
11.Ulubiona aktywność fizyczna?
- spacer

18 lip 2015

QuestBar Chocolate Chip Cookie Dough

Dzisiaj przychodzę z recenzją QuestBara o smaku Chocolate Chip Cookie Dough, czyli o smaku ciasta na ciasteczka. Brzmi pysznie prawda?
Od razu przejdźmy do sedna, baton pachnie gorzką czekoladą, albo nie! ciastem z gorzką czekoladą. Jego konsystencja jest taka jak w każdym Queście czyli wiórkowa, zbita, lekko "ciągnie się" podczas jedzenia.
W smaku jest przepyszny, słodziutki (słodszy niż inne Questy). Przypomina mi wilgotnego placka, z kawałkami gorzkiej czekolady, która równoważy jego smak i nadaje mu charakter.
Po upieczeniu do nosa dochodzi oszałamiający zapach czekoladowego ciasta. Konsystencja robi się zbito-piankowa, miękka, delikatna. Jest jeszcze słodszy, jeszcze pyszniejszy i jeszcze bardziej zajebisty.

Ten smak jest jednym z moich faworytów. Jest wspaniały zarówno przed jak i po upieczeniu! Tu nie ma sensu nic dodawać - ideał.

Ocena Quest'a przed upieczeniem: 6/6!
Ocena Quest'a po upieczeniem: 6/6!
Czy kupię ponownie?: tak

14 lip 2015

QuestBar CinnamonRoll

Dzisiaj przejdę do recenzji QuestBara o smaku Cinnamon Roll. Na wstępie dodam iż bułeczki Cinnamon Roll można zakupić w kawiarni Cinnabon. Z tego co wiem jest ich kilka w Polsce. A ich wyrobów nigdy nie próbowałam, ale na sam widok aż ślinka cieknie. Gdybym miała okazję to z wielką chęcią spałaszowałabym ich super kaloryczną bułę.
Na opakowaniu naszego batona widnieje przepyszna cynamonowa, zawijana bułeczka polana słodziutkim lukrem - pycha! Kompozycja jest zachowana w ładnych, stonowanych kolorach. Po odpakowaniu moim oczom ukazała się twarda, zbita bryła o kolorze lekko brązowym. W konsystencji była wiórkowa i twarda, a pachniała czymś niezidentyfikowanym. Mój tato porównał zapach owego Questa do pierniczków, które pamięta z dzieciństwa. Dla mnie był dziwny, lekko sztuczny i cynamonowy, aczkolwiek wciąż nie wiem co mi przypomina.
Smak tego batona porównałabym do delikatnego, subtelnie słodkiego ciastka, oprószonego cynamonem.
Po spróbowaniu jak zwykle resztę zapiekłam i ze szczerością muszę przyznać iż ten wariant lepszy jest "na zimno". Aczkolwiek sprawdzę to jeszcze, bo swojego Questa "lekko" przyjarałam.

QuestBar CinnamonRoll ku mojemu zdziwieniu jest smaczniejszy przed upieczeniem, a nie jak np. ten wariant po upieczeniu. Jest przyjemnie słodki i lekko cynamonowy. Brakuje w nim efektu "wow", dlatego dostaje ode mnie ocenę 5/6. Aczkolwiek i tak z wielką chęcią kupię go ponownie i wam też polecam!

Ocena Quest'a przed upieczeniem: 5/6
Ocena Quest'a po upieczeniu: 3/6 (będzie poprawka w przyszłości)
Czy kupię ponownie?: tak

13 lip 2015

QuestBar Banana Nut Muffin

Gdy moje ulubione proteinowe batoniki wróciły do sklepów po dłuższej przerwie uznałam, że i one zasługują, aby pojawić się na moim blogu. Od razu kupiłam pięć wariantów wydając przy tym 45zł. A mój portfel (a raczej mojej mamy) mocno ucierpi, bo do spróbowania zostało mi jeszcze kilka kilkanaście smaków. Swoją drogą przed kupieniem piątego smaku zgubiłam telefon. Stoję z mamą w kolejce do kasy i zostaje nadany komunikat – Został znaleziony telefon. Osobę, która go zgubiła prosimy o podejście do punktu klienta – no więc mama mnie pyta – Masz telefon? – a ja momentalnie cała się zestresowałam – Nie. Pan który znalazł moją zgubę niestety bardzo szybko się ulotnił, zdążyłam mu tylko powiedzieć za plecami – dziękuję. A szkoda, bo zasługuje na dużo więcej. W tych czasach mało kto tak postąpił. A teraz żenujące wyjaśnienie. Telefon zostawiłam w ziemniakach.
Przechodząc do recenzji z lekkimi wypiekami na twarzy opiszę opakowanie QuestBar’a Banana Nut Muffin. Jest ono stonowane w żółto-złotych odcieniach, a na zdjęciu widnieje urocza babeczka z orzechami, oraz banany. Batonik zawarty w nim waży 60g i dostarcza nam tylko 170 kalorii, oraz aż 20g białka, co zapewnia mojej drobnej osóbce prawie całkowite zapotrzebowanie na proteiny.
Po otwarciu opakowania wyczułam zapach orzechowego cappuccino z lekką dozą alkoholu. Jest to dość dziwny zapach. Natomiast konsystencje naszego Questa porównałabym do marcepanu – mięsisty, zbity, ciągnie się podczas jedzenia (bez skojarzeń proszę). W batoniku zatopiono kawałeczki orzechów oraz suszonych bananów.
Smakuje niestety jak chemiczny, sztuczny banan. Jest subtelnie słodki, z lekką nutką kwaskowatości. Po pewnym czasie smak strasznie się nudzi i kończy się go na siłę. Niefajnie, no ale...
...postanowiłam również mojego Questa poddać obróbce termicznej. Po upieczeniu pachniał dosłownie jak bananowe ciasto. Jego konsystencja zmieniła się w a’la piankę, tyle że zwartą i twardą. Przyjemnie strzelał podczas jedzenia widelcem (taki odgłos kiedy zgniatamy wilgotne ciasto). A smakował jak delikatny placek bananowy – szaleństwo! Był niesamowicie pyszny.

Zwykły QuestBar o smaku Banana Nut Muffin nie jest wart swojej ceny, ale po obróbce termicznej już tak. Jest niesamowity, pyszny i słodziutki. Jestem w szoku jak zwykłe podpieczenie mogło zmienić ocenę. Dlatego będzie ich aż dwie!

Ocena Quest’a przed upieczeniem: 3/6
Ocena Quest’a po upieczeniu: 6/6!
Czy kupię ponownie: tak