Jak na razie ostatnim Questem którego posiadałam w swoich zacnych zapasach był wariant Cookies & Cream czyli ciasteczko z kremem w środku. Coś pomiędzy oreo, a markizą. Jak wypadł ten batonik? Po otworzeniu opakowania poczułam chemiczny zapach, typowy dla questów. Dominował w nim jednak aromat ciastka z alkoholem.
Jego konsystencja jest gniotkowata , wiórkowa i żujkowa (pewne słowa
zawarte w tym zdaniu najprawdopodobniej nie istnieją). Fajnie sprawdzają się tu
ciasteczka które dodają chrupkości.
Baton smakuje bardzo słodko, czuć w nim słodzik, który dominuje bardziej niż w jego innych smakowych odpowiednikach. Ciastka są lekko gorzkawe, czasami wydają się wręcz słone. Natomiast „krem” jest twardy, zbity i słodki – prawie jak ten z oreo!
Wszystko jest dobrze skomponowane i smaki się uzupełniają. Jest naprawdę bardzo pyszny.
Po upieczeni baton przybrał konsystencję miękkiej bryły z chrupiącymi ciasteczkami, pachniał jak drożdżówka z serem, a smakował wybornie.
Baton smakuje bardzo słodko, czuć w nim słodzik, który dominuje bardziej niż w jego innych smakowych odpowiednikach. Ciastka są lekko gorzkawe, czasami wydają się wręcz słone. Natomiast „krem” jest twardy, zbity i słodki – prawie jak ten z oreo!
Wszystko jest dobrze skomponowane i smaki się uzupełniają. Jest naprawdę bardzo pyszny.
Po upieczeni baton przybrał konsystencję miękkiej bryły z chrupiącymi ciasteczkami, pachniał jak drożdżówka z serem, a smakował wybornie.
Quest bar cookies & cream to moim zdaniem najsłodszy wariant
smakowy questów jaki próbowałam. Jest to
mój kolejny faworyt zaraz po wariancie Apple Pie o którym możecie poczytać TU.
Jego smak wspaniale komponuje się z gorzkawymi ciasteczkami, aczkolwiek jest
lekko przesłodzony.
Ocena: 6/6!
Czy kupię ponownie?: tak







