Pokazywanie postów oznaczonych etykietą daim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą daim. Pokaż wszystkie posty

4 sty 2016

Lód na patyku daim

Akurat na święta nie miałam internetu. Smutno mi, bo chciałam Wam złożyć życzenia, no ale przepadło. W każdym razie rozpoczęliśmy nowy rok 2016. Z całego serca życzę wszystkim czytelnikom, aby był on lepszy od poprzedniego pod każdym względem m.in miłości, zdrowia, pracy. Abyśmy się rozwijali i wchodząc w 2017 mogli powiedzieć "to był udany rok". Żebyśmy podejmowali dobre decyzje i ich nie żałowali i aby nasze najskrytsze marzenia stały się rzeczywistością.

Poprzednie recenzje tej lodów z tej serii możecie przeczytać Tu i tu. Dzisiaj nadeszła pora na recenzje Daima na patyku.
Po otworzeniu charakterystycznego, daimowego opakowania poczułam słaby, lekko orzechowy zapach.
Lód był pokryty chrupką, maga słodką czekoladą, tak słodką że aż sprawiała włażenie gorzkiej (wiem jak to irracjonalnie brzmi). Poza cukrem wyczułam w niej również subtelny posmak kakao. Miała ona w sobie przyjemny posmak karmelu i jego małe, lekko słone, chrupiące cząsteczki.
Lód był delikatny, śmietankowy, tłusty, słodki (ale nie przesadnie). Miał w sobie kawałki czekolady, ale była ona mniej słodka i sztuczniejsza niż ta z polewy. Byłabym usatysfakcjonowana gdyby je usunęli.

Daim na patyku okazał się smacznym, bardzo słodkim tworem. Chętnie kupię go jeszcze nie jeden raz podczas "cukrowego-głoda".

Ocena: 4.5/6
Czy kupię ponownie?: tak

15 lis 2015

Daim Mint

Daim Mint wypatrzyłam będąc w aptece koło galerii. Jak wiadomo - uwielbiam nowinki - więc i on szybko zwiódł mój wzrok i jakieś dwa złote z kieszeni. Po wstępnej ciekawości długo zbierałam się, aby go spróbować znajdując kolejne wymówki "Przecież nie przepadam za miętą", "Nawet nie próbowałam zwykłego daima", i kolejne... coraz dziwniejsze "A co jak połamie sobie na nim zęby? Podobno jest bardzo twardy". No, ale w końcu. Po jakże długich i wyczerpujących bataliach z samą sobą postanowiłam go skosztować.
Lekko otworzyłam zielonkawo-niebieski, rzucający się w oczy papierek, a wtem mój nos został zbombadrowany przez woń cholernie mocnej mięty z domieszką czekolady.
Ugryzłwszy (wiem, nie ma takiego słowa) batonika najpierw poczułam subtelny czekoladowy smak z nutką słoności.Gdy polewa się rozpusciła musiałam się stoczyć ze słonawym karmelem, który potwierdził moje zębołamne obawy. Lecz po dłuższym potrzymaniu w ustach stawał się on dość kruchy i pękał na milion małych, wchodzących we wszystkie zakamarki, kawałeczków. W smaku był on delikatny, nieprzesłodzony, naprawdę dobry. Stwierdziłam nawet iż z czasem robi się mleczny, na wzór werther's original.

Daim, produkując batonika w wersji mint, zapewne nie zdawał sobie sprawy iż wywoła on tyle kontrowersji. Muszę przyznać, że ta wersja naprawdę bardzo mi smakowała i pozytywnie mnie zachwyciła. Niestety również z wielkim żalem i bólem serca pragnę dodać, że była ona niestety limitowana.

Ocena: 5/6
Czy kupię ponownie: tak

24 wrz 2015

Lody Daim w kubeczku

Lody Daim to kolejne lody z kubeczkowej wersji R&R Ice-Cream. U nas w Polsce niestety nie mamy ich całkowitej gamy smakowej, ale chociaż w ich czterech obecnych wariantach możemy się rozsmakować.
Po otworzeniu czerwonego kubeczka i powąchaniu daimowej lodowej abstrakcji doszłam do wniosku, że nie wyczuwam zapachu.
Same lody w smaku są mało wyraziste. Po prostu słodkie, tłuste i piankowe. Coś jak toffi ze śmietanką. Delikatny duet.
Gra w naszych ustach zaczyna się dopiero gdy trafimy na małe czekoladowe kawałeczki przypalonego cukru bądź lepkiego karmelu w bardzo słodkiej czekoladzie. Co tu mówić - słodko i chrupko.
Podczas wyczyszczania kubeczka do dna robi się zabójczo słodko i mocno karmelowo.

Są to niepozorne lody, które wyklinać będą osoby nie lubiące zasłodzenia. Są one smaczne, ale podczas moich kolejnych, i kolejnych kubeczków stały się po prostu oklepane.

Ocena: 5/6
Czy kupię ponownie?: na razie nie