Wczoraj (podobnie jak niedawno Szpilka) uczestniczyłam we mszy o uświęcenie i uzdrowienie. Powiem wam, że było... świetnie! Podczas śpiewania się tańczyło robiąc różne gesty, które pokazywali ubrani na biało księża. Była orkiestra składająca się głównie z młodzieży. W połowie egzorcysta modlił się po łacińsku robiąc różne obrzędy i poświęcając przedmioty. Gdy księża przechodzili dając błogosławieństwo taka kobieta (hm..) spadła i moja mama musiała ją przytrzymywać, a... potem położyła się na posadzce.To było trochę straszne. Na sam koniec typowo jak na takich mszach księża dotykali głowy zebranych ludzi. Sporo osób wtedy też upadało, chociaż niestety nie mogę zaliczyć do nich mnie i mojej mamy, a szkoda. No, a teraz już przejdźmy do recenzji po tym jakże krótkim wstępie.
Dzisiaj nadeszła pora na recenzję loda bounty w formie batonika. W czeluściach sklepowych zamrażarek możemy znaleźć również wersje takie jak: twix, mars i snickers. Ja póki co z innymi się jeszcze nie spotkałam, ale jeśli ktokolwiek tak – proszę o poinformowanie mnie.
Przechodząc do recenzji. Opakowanie przypomina to, które mają tradycyjne batoniki bounty – jest plaża, są palmy i kokos. Bardzo mi się podoba, gdyż przypomina lato, które uwielbiam.
Po odpakowaniu loda poczułam słodki zapach mlecznej czekolady, z gdzieniegdzie przebijającym się aromatem kokosa.
Jako pierwsza na test smaku załapała się czekolada – cieniutka, bardzo słodka (ale nieprzesłodzona!), mleczna. Wyczułam w niej wiórki kokosowe, które mi o dziwo nie przeszkadzają (!), pomimo iż ich nie lubię. Moim zdaniem czekolada oblewająca recenzowany lód przypomina coś na wzór milki, a wiórki kokosowe dodają ciekawego charakteru.
Nadzienie, ku zaskoczeniu wszystkich (!), jest lodowe. W smaku mleczne, subtelnie słodkie, śmietankowo-orzeźwiające. Umieszczone są w nim (tak jak w czekoladzie) wiórki kokosowe, które na szczęście go nie przytłaczają, jak w tradycyjnym bounty. Jego konsystencja jest dość rzadka.
Lód ten jest całkiem miły w odbiorze jak dla mnie – osoby która wiórek kokosowych nienawidzi. Zupełnie nie przypomina batonika, i dobrze bo jest od niego po stokroć lepszy! Pyszny, słodki i orzeźwiający – czego chcieć więcej podczas upałów? No może jakiejś lemoniady, albo wody kokosowej skoro już jesteśmy w tropikalnym klimacie ;)
Ocena: 6/6 (bez wykrzyknika)
Czy kupię ponownie?: tak
Samego Bounty nie jadłam wieki, jako dziecko powiedziałam sobie, że nie lubię i tyle. Do loda mnie ciągnie niesamowicie, zresztą jak do innych lodowych batonów z tej serii, ale nie dane mi było spotkać żadnego z nich..
OdpowiedzUsuńJa też batoników bounty nie lubię ;)
UsuńTrochę jestem zdziwiona, że nie możesz tych lodów znaleźć... bo jest ich naprawdę dużo w różnych sklepach ;o
Jak się mieszka na takim zadupiu jak ja to nie można :D
UsuńCały czas szukam tych lodów bo bardzo mnie ciekawią, ale jakoś nie mogę ich znaleźć :(
OdpowiedzUsuńSamego bounty nie cierpię mimo, że kocham wszystko co kokosowe to przypuszczam, że i lód raczej by nie sprawił mi jakiejś wielkiej radości z konsumpcji. :D
OdpowiedzUsuńZawszę możesz spróbować i się przekonać ;)
UsuńO matko jak się cieszę, aż mi serce ścisnęło :) Ale uważaj dużo osób udaje spoczynek w duchu Św xDD Nie mam pojęcia czemu, ja choć często brałam udział w takich mszach tylko raz poleciałam u Ojca Jamesa Manjackal'a tylko mnie dotknął, nawet się nie modlił i poleciałam na podłoge, na szczęście mężyczyźni wtedy zabezpieczali. Większość ludzi padała :) Ale to nie było najgorsze :D Jak wstałam strasznie moja siostra zaczęła się śmiać i nie mogła przestać, zaraziła mojego tate, potem mnie, a potem całą salę... masakra :D Myślałam, że się uduszę ze śmiechu, nie mogłam przestać, ponoc to radość w Duchu Świetym ale myślałam, że bebechy wypluje :) O matko koncze bo Ci zaspamuje za dużo :) Dziękuję, że poszłaś, ale polecam Ci te msze w Częstochowie o uwolnienie naprawdę, i zabierz mame, albo kogoś silnego psychicznie :) Albo jakby chcesz możemy się zgadać, ale ostrzegam oparcie ze mnie słabe xDD Dziękuję Ci jeszcze raz i ściskam ^^
OdpowiedzUsuńJadłam rok temu, ale nie urzekły mnie przez wodnistość, ale chyba najbardziej smakowały mi ze wszystkich batonikowych wersji ^^
Ja do Częstochowy też chętnie bym pojechała na taką mszę. Myślę, że nie byłoby problemu - jestem silna psychicznie ;)
UsuńJa do tej pory jadłam dwa i ten wypadł najlepiej :P
No to jestem nastawiona pozytywnie do tego loda :) Mam go, tak jak i resztę serii, w zamrażarce. Gorzej, że czasem spadają mi z kupki i walą o dno zamrażarki, więc jak je otworzę za rok, polewa może nie wyglądać zbyt kusząco i będę musiała kupić kolejne (oby nieee).
OdpowiedzUsuńMiejmy nadzieję, że nic im się nie stanie ;) W końcu jak coś zostaje zamrożone to teoretycznie powinno być jak skała ;*
UsuńWeź, tymi egzorcyzmami to Wy mnie rozwaliłyście. Ja by się bała iść na taką mszę :D
OdpowiedzUsuńCo do loda, to widzę, że jakaś nowa seria powstała. Kiedyś były zupełnie inne i paskudne!
'Natka jest coś na rzeczy? :D żartuje :D
UsuńNie ma co się bać. Naprawdę :) U mnie było bardzo spokojnie. Poza omdleniami nikt nie krzyczał ani nic się nie działo strasznego ;*
UsuńByła inna wersja?! Pierwsze słyszę *o*
E! Ja też chcę zobaczyć taką msze i w niej wziąć udział! :<
OdpowiedzUsuńWidzę, że nowa receptura. Może dam im szansę?
To wpisz w google "msza o uświęcenie i uwolnienie TWOJE MIEJSCE ZAMIESZKANIA" i już ;) Zobaczysz gdzie jest najbliżej.
UsuńNowa receptura? Pierwsze słyszę!
Bueh. Nie cierpię kokosa. Jako maluch nie mogłam zrozumieć, jak moja mama może lubić Bounty, czy jak można dodawać wiórek kokosowych do czegoś. (pomijając fakt, że Rafaello lubiłam…).
OdpowiedzUsuńA odnośnie tego typu mszy. Moja ciocia oglądała kiedyś 4 godzinną, tak ją to ruszyło, że od tego momentu nie pali, zupełnie nic. Ciekawa sprawa ogólnie. :D
W przyszłym roku na pewno kupię po tym co piszesz, do tej pory się jakoś nie złożyło, choć smak bounty bardzo lubię.
OdpowiedzUsuńNa takiej mszy nigdy nie byłam, ale to musiało być ciekawe przeżycie ;)
Może jeszcze gdzieś go znajdziesz w tym roku (?). U mnie jeszcze są w sparze bo dzisiaj widziałam ;)
UsuńFajnie jakby wersję lodową też wydali w ciemnej czekoladzie :) Jadłyśmy go i bardzo nam smakował, miałyśmy ochotę na kokosowego loda i ten zaspokoił nasze wymagania :) Choć dla nas wiórków mogłoby być więcej :)
OdpowiedzUsuńw podstawowce je jadla :DD milo wspominam w porownaniu do batona ale gdy mysle o innych lodach to 6 to troszke za duzo :3
OdpowiedzUsuńa i ja jak kiedys jak bylam w kosciele to nie bylo tak ciekawie :o
UsuńMi po prostu bardzo smakowały haha :)
UsuńMuszę w końcu kiedyś spróbować tego loda, bo batonikowe Bounty bardzo lubię.
OdpowiedzUsuńAaa... to to jest zupełnie coś innego niż batonik XD
UsuńZARĄBISTE SĄ! CHCE JE!
OdpowiedzUsuń