Ugryzłwszy (wiem, nie ma takiego słowa) batonika najpierw poczułam subtelny czekoladowy smak z nutką słoności.Gdy polewa się rozpusciła musiałam się stoczyć ze słonawym karmelem, który potwierdził moje zębołamne obawy. Lecz po dłuższym potrzymaniu w ustach stawał się on dość kruchy i pękał na milion małych, wchodzących we wszystkie zakamarki, kawałeczków. W smaku był on delikatny, nieprzesłodzony, naprawdę dobry. Stwierdziłam nawet iż z czasem robi się mleczny, na wzór werther's original.
Daim, produkując batonika w wersji mint, zapewne nie zdawał sobie sprawy iż wywoła on tyle kontrowersji. Muszę przyznać, że ta wersja naprawdę bardzo mi smakowała i pozytywnie mnie zachwyciła. Niestety również z wielkim żalem i bólem serca pragnę dodać, że była ona niestety limitowana.
Ocena: 5/6
Czy kupię ponownie: tak
Nasze zęby by chyba odpadły na dobre :P Zresztą wybitnie nie lubimy połączenia mięty z czekoladą :P
OdpowiedzUsuńP.S. Zapraszamy do udziału w naszym konkursie! :)
Może nie byłoby tak źle, ale jak nie lubicie mięty to po co się zmuszać :*
UsuńJuż lecę obczajać ^^
Jadłam tylko zwykłego Daima i byl strasznie lepiący, aczkolwiek mi smakował, czuję, że ten miętowy też by mi się spodobał. Kupiłaś w Super Pharmie?
OdpowiedzUsuńJa jeszcze takiego zwykłego, podstawowego nie jadłam, ale już mam w swojej szafce do spróbowania :)
UsuńTak, kupiłam w Super Pharmie. Polecam! :*
O boże, szczyt obrzydlistwa. Nie dość, że Daim, to jeszcze mięta :D Nie tknęłabym.
OdpowiedzUsuńLubię szczerość, choć mi smakował bo o ile mięty nie lubię, tak tu dodawała czegoś tajemniczego i znikała podczas konsumpcji :)
UsuńO boże najlepsze połączenie forever mięta +czekolada = <3 jak znajdę to koniecznie wykupie cały zapas. Czekolady z nadzieniem miętowym jem codziennie. Dzień bez niej to dzień stracony xD J.
OdpowiedzUsuńWarto wiedzieć! :)
UsuńTo goń do Super Pharm w Millenium, może jeszcze dostaniesz :*
Mam nadzieję XD
UsuńAle mam na niego ochotę mmm...
Żaden czekoladowy twór który zawiera mięte mnie nie zachwyca :P Tym bardziej, jeśli tutaj są wyczuwalne jakieś słone nuty...
OdpowiedzUsuńBo to jest taki dziwny twór. Totalna wariacja na temat mięty, daima i czekolady. No po prostu trzeba spróbować, aby wystawić werdykt. Myślę, że ów produkt albo się będzie kochać, albo nienawidzić :)
UsuńJa też jeszcze Daima nie próbowałam, ale niedługo będę zmuszona się z nim zmierzyć - data ;/ Przeraża mnie jego twardość, tego z miętą na pewno bym nie kupiła xD
OdpowiedzUsuńTeż mam zwykłego (nawet 5 lub 6!) w swoich zapasach, ale z długą datą :)
UsuńOj tam, warto spróbować. Raz się żyje :*
niby średnio przepadam za tym połączeniem, ale pewnie jakbym zobaczyła, nawet bym się nie zastanawiała ;) A rusz pokochałabym ten smak Daima, który kiedyś planował zamach na moje zęby :D
OdpowiedzUsuńNo to u mnie podobnie. Nie jara mnie mięta z czekoladą, ale jak zobaczyłam taką limited edition to w zachwyt wpadłam i musiałam kupić na spróbowanie, ale okazała się bardzo dobra i z chęcią bym ją ponownie zakupiła :)
UsuńMięta tylko w kubku, to chyba moje motto życiowe! :D A Daima w formie batona nie lubię, za to cukierki są cudne, a lody w kubeczku to już w ogóle... <3
OdpowiedzUsuńA ja daim'owych cukierków nigdy nie jadłam, za to lody już tak. Kiedyś mnie zachwycały, a teraz jakoś mi zbrzydły xD
UsuńDaim i to jeszcze z miętą?! Coś okropnego...nigdy.
OdpowiedzUsuńJak kto lubi :*
UsuńBatony w aptece ?? :D Łosz matko :P
OdpowiedzUsuńJa widziałam go w Empiku i nie kupiłam a potem nie mogłam spać w nocy z tego powodu, a dodam, że mam do tego Empika 100 km, ale wybiorę się tam przed świętami i jak jeszcze będzie leżał na półce to go sprzątnę :P
W super pharm ;-) (jeśli nie wiesz to połączenie apteki z drogeria)
UsuńNo anonimie widzę że już za mnie zaczynasz odpowiadać, haha :*
UsuńFajny szkoda,że go nie spotkałam u mnie:(
OdpowiedzUsuńBardzo lubię wersję klasyczną. Jestem ciekawa smaku tej wersji :)
OdpowiedzUsuń