Ten deserek wypatrzyłam podczas stokrotkowych zakupów. Bez dłuższego zastanowienia wylądował w sklepowym koszyku. Kilka dni później przystąpiłam do jego przetestowania.
Po otwarciu uroczego wieczka, w stylu walentynek do mojego nosa doszedł zapach lodów o smaku gorzkiej czekolady. Był on bardzo, ale to bardzo głęboko czekoladowy, fenomenalny i mega zachęcający do spróbowania.
Deser był podzielony na trzy części. Najpierw zabrałam się za górną, którą była tłustawa, delikatna, napowietrzona, bardzo dobra pianka o smaku kakaowym.
Druga i trzecia warstwa były słodsze od poprzedniczki. Miały konsystencje budyniu. Natomiast smak gorzko-czekoladowy, lekko orzechowy. Wyczułam również w nich jakąś alkoholową nutkę.
Całościowo ów deser był dość ciężki. W smaku głównie czekoladowy. Przypominał jedzenie tabliczki czekolady o różnych strukturach - budyniu, pianki, sosu. Ponieważ jestem totalną pasjonatką jeżeli chodzi o tego typu wyroby cukiernicze bardzo mi posmakował. Polecam spróbować!
Ocena: 5/6
Czy kupię ponownie?: tak

Nigdy nie zwracam uwagi na desery w sklepach, więc tego nigdy wcześniej nie widziałam, ale brzmi bardzo smacznie ;)
OdpowiedzUsuńJa będąc w stokrotce i czekając na tatę go wypatrzyłam. Na codzień nawet nie zwracam uwagi na deserki/jogurty bo mnie zazwyczaj po nich brzuch boli :D
UsuńHmmm lubię takie, ale mam swoich faworytów - Ehrmann i Desella z Biedronki i do tej pory żaden z nich ich nie przebił. Ciekawe jak ten, w sumie wydaje się całkiem konkretny to może by nawet mi smakował. :-)
OdpowiedzUsuńMuszę tej deserelli spróbować bo wszyscy kuszą, ale jakoś nigdy nie mogę ich spotkać :(
UsuńErhmann mnie nie powalił. Jego desery są dobre, ale szału nie ma (w moim odczuciu) ;P
Nasz tatuś uwielbia te deserki i bardzo często je sobie kupuje :) My co prawda specjalnie ich już nie kupujemy ale czasem podkradniemy tacie jeden kubeczek :P
OdpowiedzUsuńPodziwiam tatę *o*
UsuńNie nudzi mu się?
Wymienia naprzemiennie z jogurtem- jagodową wyspą :)
UsuńJadłam go i mi też smakował, lubię tego typu desery :) Lubię też taka piankę Aero z Biedronki, polecam tę z białą czekoladą! :)
OdpowiedzUsuńJadłam je i jak dla mnie fuj :D
UsuńJa ogólnie to za deserkami nie przepadam :P
Dawno nie kupowałam takich deserków ale na ten bym się skusiła, pysznie się zapowiada :D
OdpowiedzUsuńPonieważ do deser typu Grand Dessert, dam sobie rękę upieprzyć, że by mi smakował. Coś z nim jednak jest nie tak (chyba kaloryczność), bo go parę razy macałam, ale za każdym razem odkładałam i teraz nawet nie podchodzę.
OdpowiedzUsuńNo to na nią nie patrz :3 Organizm to nie maszyna i każdego dnia potrzebuje innej ilości jedzenia. Z resztą co ja będę pisać na pewno dobrze to wiesz. A z tego co pamietam to on chyba miał w granicach 250-280 (?) Nawet nie wiem, bo nie zwracam na to uwagi, ale chyba coś w tym stylu ;)
UsuńŁatwo Ci mówić "nie patrz". Zacznij jeść tyle słodyczy, ile jem ja, to potem pogadamy :P 280 kcal na takiego małego wypierdka, którym nie da się nawet najeść, to mega dużo.
UsuńMusisz w następnym poście opublikować swój wiersz i pochwalić się Szymborską xD
OdpowiedzUsuńZapomniałam się podpisać J.
UsuńNo co Ty, ew. kawałek pokażę. Jeszcze ktoś mi go ukradnie :D
UsuńA Wiesią się pochwalę :*
Chyba raczej Wisią xD J.
UsuńRzadko zaglądam do sklepowych lodówek, ale tu bym żałowała, z chęcią spróbuję, jak tylko spotkam xD
OdpowiedzUsuńJest w stokrotce :*
Usuńjadłam go z około dwa lata temu ^^ Razem z Tiramisu od Zotta, lubię takie kremiki <3
OdpowiedzUsuńTo on już był dwa lata temu w sprzedaży? *.*
Usuńnom i nie tylko on :3
UsuńNigdy go nawet nie widziałam, ale lubiłam takie desery ,,za dziecka". :)
OdpowiedzUsuńA ja za dziecka lubiłam tylko jogurty siedem zbóż i jogobellę brzoskwiniową :D
UsuńJadłam, bardzo mi smakował! Dobrze pamiętam ten wytrawny smak <3 Szkoda, że ma żelatynę, teraz nie mogę :(
OdpowiedzUsuńChyba muszę zacząć czytać składy, serio żelatyna *.*
Usuńja nie przepadam za takimi, wole jakies lekkie, truskawkowe :D/K
OdpowiedzUsuńO fuuu! Truskawka jest zawsze mega chemiczna w deserkach! :D
UsuńWygląda kusząco, jednak dla mnie w takich deserkach wadą jest brak konkretnego, chrupiącego elementu. Gdyby dodać do niego jakieś ciasteczka lub chociażby ryżowe chrupki, byłabym skłonna zaryzykować ^·^
OdpowiedzUsuńO widzisz, a ja nie lubię jak mi coś chrupie i szeleści :)
UsuńLubię go.
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że go kojarzę. Jeść na pewno nie jadłam i nawet zachęcająco brzmi, ale na razie pozostanę przy greckich jogurtach :)
OdpowiedzUsuńA z jakiej firmy kupujesz? :)
UsuńWygląda bardzo, bardzo zachęcająco po zdjęciach jak i po opisie :)
OdpowiedzUsuńOjejciu, jaki cudny! :) Kiedyś uwielbiałam tego typu deserki, ale bardzo dawno ich nie jadłam. Po przeczytaniu recenzji zaczynam żałować. ;)
OdpowiedzUsuńNo to kup w najbliższym czasie :*
Usuń