Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bounty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bounty. Pokaż wszystkie posty

19 wrz 2015

Lód, batonik bounty

Wczoraj (podobnie jak niedawno Szpilka) uczestniczyłam we mszy o uświęcenie i uzdrowienie. Powiem wam, że było... świetnie! Podczas śpiewania się tańczyło robiąc różne gesty, które pokazywali ubrani na biało księża. Była orkiestra składająca się głównie z młodzieży. W połowie egzorcysta modlił się po łacińsku robiąc różne obrzędy i poświęcając przedmioty. Gdy księża przechodzili dając błogosławieństwo taka kobieta (hm..) spadła i moja mama musiała ją przytrzymywać, a... potem położyła się na posadzce.To było trochę straszne. Na sam koniec typowo jak na takich mszach księża dotykali głowy zebranych ludzi. Sporo osób wtedy też upadało, chociaż niestety nie mogę zaliczyć do nich mnie i mojej mamy, a szkoda. No, a teraz już przejdźmy do recenzji po tym jakże krótkim wstępie.
Dzisiaj nadeszła pora na recenzję loda bounty w formie batonika. W czeluściach sklepowych zamrażarek możemy znaleźć również wersje takie jak: twix, mars i snickers. Ja póki co z innymi się jeszcze nie spotkałam, ale jeśli ktokolwiek tak – proszę o poinformowanie mnie.
Przechodząc do recenzji. Opakowanie przypomina to, które mają tradycyjne batoniki bounty – jest plaża, są palmy i kokos. Bardzo mi się podoba, gdyż przypomina lato, które uwielbiam.
Po odpakowaniu loda poczułam słodki zapach mlecznej czekolady, z gdzieniegdzie przebijającym się aromatem kokosa.
Jako pierwsza na test smaku załapała się czekolada – cieniutka, bardzo słodka (ale nieprzesłodzona!), mleczna. Wyczułam w niej wiórki kokosowe, które mi o dziwo nie przeszkadzają (!), pomimo iż ich nie lubię. Moim zdaniem czekolada oblewająca recenzowany lód przypomina coś na wzór milki, a wiórki kokosowe dodają ciekawego charakteru.
Nadzienie, ku zaskoczeniu wszystkich (!), jest lodowe. W smaku mleczne, subtelnie słodkie, śmietankowo-orzeźwiające. Umieszczone są w nim (tak jak w czekoladzie) wiórki kokosowe, które na szczęście go nie przytłaczają, jak w tradycyjnym bounty. Jego konsystencja jest dość rzadka.

Lód ten jest całkiem miły w odbiorze jak dla mnie – osoby która wiórek kokosowych nienawidzi. Zupełnie nie przypomina batonika, i dobrze bo jest od niego po stokroć lepszy! Pyszny, słodki i orzeźwiający – czego chcieć więcej podczas upałów? No może jakiejś lemoniady, albo wody kokosowej skoro już jesteśmy w tropikalnym klimacie ;)

Ocena: 6/6 (bez wykrzyknika)
Czy kupię ponownie?: tak