3 sie 2015

Szwajcarska czekolada mleczna Frey

Dzisiaj przychodzę z recenzją mlecznej czekolady Frey. Dostałam ją od taty, natomiast on od kolegi który przebywał w Szwajcarii i przywiózł to cudeńko. 
Opakowanie jest minimalistyczne, niebiesko-błękitne. Widząc je wiemy, że mamy do czynienia z mleczną czekoladą, która ma słodki, milkowy zapach lecz wyczuwalna jest w nim większa zawartość kakao. Nawet rzekłabym, że czasami przebijał się tu zapach czekoladowych ciastek. Mniam!
Czekolada sama w sobie jest twarda. Rozpuszcza się powolutku uwalniając swój smak. Jest bardzo mleczna, nieprzesłodzona ale nadal bardzo słodka. Czuć w niej prawdziwy kakaowy posmak.
Owa tabliczka jest zdecydowanie mniej słodka od zwykłej mlecznej czekolady, bardziej subtelna… i  zdecydowanie smaczniejsza.
Po kilku kostkach uwydatnia swoją słodycz. Staje się muląca i lekko szczypie w podniebienie. Lecz określiłabym to jako raczej przyjemne doznanie.


Było to moje pierwsze zetknięcie ze Szwajcarską czekoladą. Określam je jako udane i nie obawiam się o drugą tabliczkę – mleczną z orzechami – która spokojnie czeka w mojej szafeczce. Chętnie przygarnęłabym kolejne tabliczki pod swoją opiekę


Ocena: 5/6
Czy kupię ponownie?: jeśli będę miała okazję to tak


15 komentarzy:

  1. Jak słyszę "czekolada" w połączeniu ze "szwajcarska".. Ach.. Błogostan!
    Zazdroszczę Ci tej, jak i kolejnej tabliczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam szczęśliwa gdy ją dostałam ;)

      Usuń
    2. dopisuję się do listy zazdrosnych :) Nie pozostał Ci jeszcze kawałek? Skusiłabym się ;)

      Usuń
    3. Szpilka nie rób mi konkurencji, no co Ty! :)
      Karolina - nie dziwię się. Takie prezenty to najlepsze prezenty ;)

      Usuń
    4. Nic mi nie zostało, mama wyczyściła resztki po kryjomu ;D
      Oj prawda ;)

      Usuń
  2. Nie kusi...jak już miałabym kupować Szwajcarską czekoladę, to na pewno nie mleczną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością to dobra czekolada. Dla mnie trochę zbyt twarda zapewne, bo lubię takie, które niemalże rozpuszczają się już w palcach, jednak myślę, że by mi smakowała. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szwajcarska = dobra, przynajmniej w moim rozumieniu. Mlecznej sama bym nie wybrała, bo nie ma na czym zawiesić zęba, ale w ramach prezentu, ba!, brałabym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej jak dawno nie jadłyśmy zwykłej mlecznej czekolady a co dopiero szwajcarskiej? :D Taki prezent zawsze dobry :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz spotkałam się z tą marką, z przyjemnością obejrzałam ofertę na stronie internetowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogłam Ci przedstawić firmę której nie znałaś ;)

      Usuń
  7. Takiej jeszcze chyba nie widziałam ale wygląda bardzo prosto i mojej uwagi raczej by nie przyciągnęła. Od czekolad wymagam trochę więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ale skoro dostałam w prezencie to nie będę wybrzydzać, chociaż czasami zdarza się, że rzeczy proste zadowalają najbardziej ;)

      Usuń
    2. Skądś to znam. Ostatnio dostałam od ciotki 2 czekolady mleczne Alpen Gold i cukierki kokosowe, jogurtowe, kawowe i jakieś tam w złotym sreberku, lecz firmy nie pamiętam. Lubie je, bo zwykle wiszą u mnie na choince zimą.

      Usuń