Dzisiaj zostałam w domu, gdyż za dużo było na mojej głowie. Wczoraj złapała mnie "mała" depresja, pośpiewałam sobie, pouczyłam się i nie spałam prawie całą noc. W tej chwili już przeprogramowałam się na mój ulubiony tryb - optymizm. Trzeba działać, przeżyjmy każdy dzień tak jakby miał być tym ostatnim, tym jedynym. Wyciśnijmy z niego to co najlepsze jak cytrynę.
Dzisiaj czas na kontynuację biedronkowej nowości - batoników twarogowych. Jako drugi wariant wybrałam ten o smaku czekoladowym.Jego zapach zupełnie oddawał to, czego mogliśmy się spodziewać - czekoladę w której został ukryty czekoladowy twaróg. Masło maślane, ale inaczej nie da się go scharakteryzować.
Polewa pokrywająca batonik tak jak w poprzedniej wersji recenzowanej TU była lekko pokruszona i pokryta wodnistym nalotem. W smaku mocniej kakaowa i mniej słodka niż waniliowa poprzedniczka, ale nadal w swej całej okazałości dość nijaka.
Twarożek był słodki i mocno kakaowy. Dałabym mu spokojnie z 70% Wręcz śmiem twierdzić iż przez jego bardzo czekoladowy smak zanika ten twarogowy, ale jest to tylko zmiana na plus.
Wariant czekoladowy z twarogowych batoników "Tutti" okazał się być... wspaniały. Oczarował mnie zupełnie swym niebotycznie czekoladowym smakiem. Zdecydowanie go polecam! Jest jak przepyszne czekoladowe ciasto. Same powtórki przymiotnika "czekoladowy" już chyba wystarczająco dobrze go opisują.
Ocena: 5.5/6
Czy kupię ponownie?: tak!