Ostatnim batonikiem, który królował na lodówkowych półkach w biedronce był wariant truskawkowy (poprzednie recenzje umieściłam TU i TU). Po jego odpakowaniu poczułam ledwo wyczuwalny zapach czekolady i twarogu. Natomiast po przekrojeniu zaczął również dominować przyjemny aromat truskawek.
Czekolada pokrywająca batonik jest lekko gorzka, aczkolwiek nie czuć w niej kakao ani charakterystycznej mleczności gdyż sama w sobie jest wegańska. Szybko się rozpuszcza uwalniając sztuczny smak co potęguje wrażenie iż została wypełniona jakimiś podejrzanymi tworzywami.
Twarożek, umieszczony pod polewą czekoladową jest słodko-kwaśny, a truskawkowy mus przypomina wysokosłodzony pseudotruskawkowy dżem. Jest ok, ale nie jest to smak którego się spodziewałam.
W tym twarogowym batoniku noszącym miano "truskawkowego" zabrakło... głównego składnika, czyli oklepanych truskawek. Trochę się zawiodłam na tym produkcie.
Ocena: 4/6
Czy kupię ponownie?: raczej nie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tutti. Pokaż wszystkie posty
26 paź 2015
22 paź 2015
Batonik twarogowy czekoladowy, Tutti
Dzisiaj zostałam w domu, gdyż za dużo było na mojej głowie. Wczoraj złapała mnie "mała" depresja, pośpiewałam sobie, pouczyłam się i nie spałam prawie całą noc. W tej chwili już przeprogramowałam się na mój ulubiony tryb - optymizm. Trzeba działać, przeżyjmy każdy dzień tak jakby miał być tym ostatnim, tym jedynym. Wyciśnijmy z niego to co najlepsze jak cytrynę.
Dzisiaj czas na kontynuację biedronkowej nowości - batoników twarogowych. Jako drugi wariant wybrałam ten o smaku czekoladowym.Jego zapach zupełnie oddawał to, czego mogliśmy się spodziewać - czekoladę w której został ukryty czekoladowy twaróg. Masło maślane, ale inaczej nie da się go scharakteryzować.
Polewa pokrywająca batonik tak jak w poprzedniej wersji recenzowanej TU była lekko pokruszona i pokryta wodnistym nalotem. W smaku mocniej kakaowa i mniej słodka niż waniliowa poprzedniczka, ale nadal w swej całej okazałości dość nijaka.
Twarożek był słodki i mocno kakaowy. Dałabym mu spokojnie z 70% Wręcz śmiem twierdzić iż przez jego bardzo czekoladowy smak zanika ten twarogowy, ale jest to tylko zmiana na plus.
Wariant czekoladowy z twarogowych batoników "Tutti" okazał się być... wspaniały. Oczarował mnie zupełnie swym niebotycznie czekoladowym smakiem. Zdecydowanie go polecam! Jest jak przepyszne czekoladowe ciasto. Same powtórki przymiotnika "czekoladowy" już chyba wystarczająco dobrze go opisują.
Ocena: 5.5/6
Czy kupię ponownie?: tak!
18 paź 2015
Serek cytrynowy z kostkami kokosowymi, Tutti
Ostatnim serkiem "tutti" jaki próbowałam z kokosowej serii był wariant z cytryną. Od początku podchodziłam do niego niezbyt przyjemnie - no bo jak to? Cytrynowy serek!?
Po otworzeniu wieczka ujrzałam gęsty twór, z wodnym osadem który wyciekł na wierzch. Jego zapach przypominał cytrynowe kostki do toalet - był sztuczny, chemiczny i na szczęście szybko znikał.
Sam serek w konsystencji był gęsty, gładki i przyjemnie kremowy. Smakował słodko, tłusto, cytrynowo. Tlił się w nim również charakterystyczny kwasek.
Żelki były trudnym orzechem do zgryzienia. Gumowe, słodko-cytrynowe i lekko obrzydliwe.
Muszę przyznać, że miałam rację gdyż cytryna po prostu ewidentnie nie pasuje do nabiału. Niestety była ona tutaj bardzo charakterystyczna i stwarzała ewidentną otoczkę indywidualności tego produktu... Aż sobie z ciarkami na plecach wyobrażam serek wołający "jestem cytryną zmieszaną z mlekiem/twarogiem/jogurtem". Ekhm... dziękuję. No cóż... smakiem nie powala, a żelki zdecydowanie mogli sobie darować. No, pasuje również dodać iż gdzieś miał tutaj być kokos, ale gdzie (?!) tego chyba nie wie nikt.
Ocena: 3/6
Czy kupię ponownie: nie
Po otworzeniu wieczka ujrzałam gęsty twór, z wodnym osadem który wyciekł na wierzch. Jego zapach przypominał cytrynowe kostki do toalet - był sztuczny, chemiczny i na szczęście szybko znikał.
Sam serek w konsystencji był gęsty, gładki i przyjemnie kremowy. Smakował słodko, tłusto, cytrynowo. Tlił się w nim również charakterystyczny kwasek.
Żelki były trudnym orzechem do zgryzienia. Gumowe, słodko-cytrynowe i lekko obrzydliwe.
Muszę przyznać, że miałam rację gdyż cytryna po prostu ewidentnie nie pasuje do nabiału. Niestety była ona tutaj bardzo charakterystyczna i stwarzała ewidentną otoczkę indywidualności tego produktu... Aż sobie z ciarkami na plecach wyobrażam serek wołający "jestem cytryną zmieszaną z mlekiem/twarogiem/jogurtem". Ekhm... dziękuję. No cóż... smakiem nie powala, a żelki zdecydowanie mogli sobie darować. No, pasuje również dodać iż gdzieś miał tutaj być kokos, ale gdzie (?!) tego chyba nie wie nikt.
Ocena: 3/6
Czy kupię ponownie: nie
14 paź 2015
Batonik twarogowy waniliowy, Tutti
Zacznę od tego iż przepadam za batonikami twarogowymi odkąd spróbowałam "Pinasów". Uwielbiam ich nietypowy smak, który urozmaica moje pojęcie o słodyczach. Jest to dość świeży produkt na polskim rynku, a ostatnio Biedronka postanowiła wydać serię batoników "Tutti" w trzech smakach. Dziś zrecenzuję wanilię, którą zawsze kupowałam w styczności z tego typu produktami innych firmam.
Po odpakowaniu twarogowego batonika okazuje się, że jest on dość niepozorny. Czekolada która go pokrywa jest lekko pokruszona i pokryta kroplami wody. Uwalnia przyjemny czekoladowo-twarogowy zapach. W ustach szybko się rozpuszcza. Jest słodka i kakaowa, acz sztuczna. Taka... nijaka w smaku.
Twarogowe nadzienie dodaje bardzo mocnej słodyczy tej małej przekąsce. Czuć w nim wanilię i charakterystyczną twarożkową grudkowatość. Jest po prostu smaczne, ale bez szału.
Waniliowy, biedronkowy batonik twarogowy sprawdza się wspaniale jako przekąska, która ma dodać "cukrowego" zastrzyku. Jest to charakterystyczny produkt o ciekawym smaku. Jestem pewna, że nie przypadnie on każdemu do gustu, natomiast myślę, że naprawdę warto go spróbować.
Ocena: 4.5/6
Czy kupię ponownie?: tak
Po odpakowaniu twarogowego batonika okazuje się, że jest on dość niepozorny. Czekolada która go pokrywa jest lekko pokruszona i pokryta kroplami wody. Uwalnia przyjemny czekoladowo-twarogowy zapach. W ustach szybko się rozpuszcza. Jest słodka i kakaowa, acz sztuczna. Taka... nijaka w smaku.
Twarogowe nadzienie dodaje bardzo mocnej słodyczy tej małej przekąsce. Czuć w nim wanilię i charakterystyczną twarożkową grudkowatość. Jest po prostu smaczne, ale bez szału.
Waniliowy, biedronkowy batonik twarogowy sprawdza się wspaniale jako przekąska, która ma dodać "cukrowego" zastrzyku. Jest to charakterystyczny produkt o ciekawym smaku. Jestem pewna, że nie przypadnie on każdemu do gustu, natomiast myślę, że naprawdę warto go spróbować.
Ocena: 4.5/6
Czy kupię ponownie?: tak
12 paź 2015
Serek mango z kostkami kokosowymi, LBA
Tak jak w poprzedniej wersji (KLIK) serek wygląda na rzadki, co jest jedynie złudzeniem gdyż po zetknięciu z łyżeczką jego konsystencja okazuje się bardzo gęsta.
Jego zapach początkowo przypomina jogurt brzoskwiniowy, lecz później zaczyna pachnieć… kminkiem.
Smakuje bardzo sztucznie i słodko. Jest czymś pomiędzy brzoskwinią, mydłem, a mango.
Gumiasta kostka kokosowa jest właściwie bezsmakowa, żylasta jak żelki i lekko orzeźwiająca. Właściwie niepotrzebna w produkcie.
Ten jogurt wbrew mojej mangowej-awersji nawet mi smakował, pomimo swojej sztucznej słodyczy, chociaż… może ten efekt powoduje mango (?). W końcu jest go aż (!) trzy procent. Coraz hojniejsi ci biedronkowi producenci. Polecam spróbować.
Ocena: 3.5/6
Czy kupię ponownie?: chyba nie
Zostałam nominowana przez Zofije, dziękuję i odpowiadam:
1. Co wg. ciebie jest więcej warte - przyjaźń czy miłość? A może nie da się wybrać jednego?
Myślę, że nie da się wybrać jednego. Przyjaźń i miłość po prostu uzupełnia pragnienia człowieka. Jeśli mamy jedno to moim zdaniem zawszę będziemy czuć pustkę i chcieć również tego drugiego.
2. Siostry/bracia czy bycie jedynakiem? Co myślisz o rodzeństwie, które się kłóci i - ogólnie - nie dogaduje?
Jestem jedynaczką i całkiem mi to pasuje. Kiedyś chciałam mieć rodzeństwo, a teraz... czasami czuję samotność i pustkę z tego powodu, ale potrafię dostrzec również plusy :)
Nie mam zdania o spornych rodzeństwach. Nie będę się wypowiadała na temat o którym nie mam zielonego pojęcia :)
3. Jakie masz podejście do zwierząt?
Szanuję i kocham. Aczkolwiek boję się psów.
4. Czy jest coś, co chciałabyś w sobie zmienić ot tak, bez wkładania w to pracy?
Większa chęć do nauki, haha :)
5. Lubisz siebie? Jeśli tak szczerze, to co jest wg. ciebie kluczem do tego?
Z tym to różnie u mnie. Dostrzegam wady i minusy, ale ogólnie myślę, że kluczem jest optymizm. Nie ma uniwersalnej recepty na polubienie siebie. Trzeba nad tym pracować - są osoby które same potrafią to wypracować, a inni np. potrzebują pomocy otoczenia, przyjaciół, psychologa :)
6. Chciałabyś wyjechać za granicę, czy raczej jesteś przywiązana do miejsca/kraju zamieszkania?
Bardzo bym chciała :)
7. Lecisz na bezludną wyspę - jaką jedną osobę i rzecz zabierasz ze sobą?
Hm... najlepiej miłość swojego życia (ale takowej nie posiadam) :)
8. Jestem złotą rybką, a ty właśnie mnie złapałaś - masz jedno życzenie, wal :D
10 cm, pleas :*
Jego zapach początkowo przypomina jogurt brzoskwiniowy, lecz później zaczyna pachnieć… kminkiem.
Smakuje bardzo sztucznie i słodko. Jest czymś pomiędzy brzoskwinią, mydłem, a mango.
Gumiasta kostka kokosowa jest właściwie bezsmakowa, żylasta jak żelki i lekko orzeźwiająca. Właściwie niepotrzebna w produkcie.
Ten jogurt wbrew mojej mangowej-awersji nawet mi smakował, pomimo swojej sztucznej słodyczy, chociaż… może ten efekt powoduje mango (?). W końcu jest go aż (!) trzy procent. Coraz hojniejsi ci biedronkowi producenci. Polecam spróbować.
Ocena: 3.5/6
Czy kupię ponownie?: chyba nie
Zostałam nominowana przez Zofije, dziękuję i odpowiadam:
1. Co wg. ciebie jest więcej warte - przyjaźń czy miłość? A może nie da się wybrać jednego?
Myślę, że nie da się wybrać jednego. Przyjaźń i miłość po prostu uzupełnia pragnienia człowieka. Jeśli mamy jedno to moim zdaniem zawszę będziemy czuć pustkę i chcieć również tego drugiego.
2. Siostry/bracia czy bycie jedynakiem? Co myślisz o rodzeństwie, które się kłóci i - ogólnie - nie dogaduje?
Jestem jedynaczką i całkiem mi to pasuje. Kiedyś chciałam mieć rodzeństwo, a teraz... czasami czuję samotność i pustkę z tego powodu, ale potrafię dostrzec również plusy :)
Nie mam zdania o spornych rodzeństwach. Nie będę się wypowiadała na temat o którym nie mam zielonego pojęcia :)
3. Jakie masz podejście do zwierząt?
Szanuję i kocham. Aczkolwiek boję się psów.
4. Czy jest coś, co chciałabyś w sobie zmienić ot tak, bez wkładania w to pracy?
Większa chęć do nauki, haha :)
5. Lubisz siebie? Jeśli tak szczerze, to co jest wg. ciebie kluczem do tego?
Z tym to różnie u mnie. Dostrzegam wady i minusy, ale ogólnie myślę, że kluczem jest optymizm. Nie ma uniwersalnej recepty na polubienie siebie. Trzeba nad tym pracować - są osoby które same potrafią to wypracować, a inni np. potrzebują pomocy otoczenia, przyjaciół, psychologa :)
6. Chciałabyś wyjechać za granicę, czy raczej jesteś przywiązana do miejsca/kraju zamieszkania?
Bardzo bym chciała :)
7. Lecisz na bezludną wyspę - jaką jedną osobę i rzecz zabierasz ze sobą?
Hm... najlepiej miłość swojego życia (ale takowej nie posiadam) :)
8. Jestem złotą rybką, a ty właśnie mnie złapałaś - masz jedno życzenie, wal :D
10 cm, pleas :*
8 paź 2015
Serek kokosowy z kostkami kokosowymi
Gdy po raz pierwszy zobaczyłam serię nowych, biedronkowych serków "Tutti deCoco" dostałam oczopląsu i wszystkie dostępne warianty szybko powędrowały do sklepowego koszyka.
Jako pierwszy spróbowałam wersję kokosową. Po otworzeniu jakże pięknego, niebieskiego wieczka z przekrojem kokosa do mojego nosa dotarł zapach... twarogowego serka na kanapki. Przeżyłam lekki zawód, gdyż spodziewałam się czegoś, hm... bardziej kokosowego.
Serek z początku wydawał mi się rzadki, lecz gdy zanużyłam w nim łyżeczkę przekonałam się, że to tylko złudzenie. Był mega-gęsty! Jak coś pomiędzy serkiem naturalnym z piątnicy, a bardzo gęstym jogurtem greckim.
Jego smak był słodki, kremowy i tłustawy. Przypominał mi danonka.
Żelowe kulki które zostały w nim umieszczone są jak tapioka. Zimne, lekko słodkie i orzeźwiające.
Kokosowy tutti niczym mnie nie zachwycił. Przypomina po prostu zwykły serek do naleśników (swoją drogą nigdy nie lubiłam serka homogenizowanego z naleśnikami, fu!)
Ocena: 3/6
Czy kupię ponownie?: nie
Jako pierwszy spróbowałam wersję kokosową. Po otworzeniu jakże pięknego, niebieskiego wieczka z przekrojem kokosa do mojego nosa dotarł zapach... twarogowego serka na kanapki. Przeżyłam lekki zawód, gdyż spodziewałam się czegoś, hm... bardziej kokosowego.
Serek z początku wydawał mi się rzadki, lecz gdy zanużyłam w nim łyżeczkę przekonałam się, że to tylko złudzenie. Był mega-gęsty! Jak coś pomiędzy serkiem naturalnym z piątnicy, a bardzo gęstym jogurtem greckim.
Jego smak był słodki, kremowy i tłustawy. Przypominał mi danonka.
Żelowe kulki które zostały w nim umieszczone są jak tapioka. Zimne, lekko słodkie i orzeźwiające.
Kokosowy tutti niczym mnie nie zachwycił. Przypomina po prostu zwykły serek do naleśników (swoją drogą nigdy nie lubiłam serka homogenizowanego z naleśnikami, fu!)
Ocena: 3/6
Czy kupię ponownie?: nie
Subskrybuj:
Posty (Atom)