Jednymi ze stałych biedronkowych produktów cieszącymi się powszechnym uznaniem konsumentów są jogurty z serii bone creme. Słyszałam o nich do tej pory same pozytywne opinie, więc postanowiłam również ich spróbować, co by własną opinię sobie wyrobić.
Po otworzeniu wieczka wyczułam sztuczny kokosowy, tudzież marcepanowy zapach.
Smak owego jogurtu opisałabym jako bardzo słodki, minimalnie kwaskowaty. Jego konsystencja była gęsta i kremowa. Znajdowały się w niej płatki migdałowe, które akurat mojej osobie nie pasowały.
Pod koniec konsumpcji w jogurcie niestety coraz bardziej dominowała nieprzyjemna kwaśność.
Jest to jogurt, który niestety nie spełnił moich oczekiwań i zdewastował wspaniałe wyobrażenia delikatnego, kremowo-tłustawego, lekko słodkiego jogurtu migdałowo-kokosowego. Zupełnie nie wyczułam w nim głównych bohaterów (!), a ów produkt z każdą kolejną łyżeczką stawał się po prostu nudny i oklepany. Nie jest to bone creme kokosowowo-migdałowy nie jest dla mnie.
Ocena: 2/6
Czy kupię ponownie?: nie
Kiedyś Biedra miała te jogurty ale w mniejszych opakowaniach na takiej plastikowej nóżce. Pamiętasz może? Jak nie to się nie dziwimy, bo to było bardzo dawno temu :) Wtedy się nimi zajadałyśmy, teraz te jogurty to nie jest to samo :/
OdpowiedzUsuńByły w małych opakowaniach!? O ja! *.*
UsuńSzkoda, że to już nie to samo :<
Były dokładnie w takim opakowaniu jak Bakoma robi swoje migdałowe, tylko oczywiście szata graficzna inna ;)
UsuńTo było za czasów wychodzenia z podstawówki, czyli jakie ponad 10 lat temu xD Wtedy to nikt nawet nie marnował kliszy na zdjęcia jedzenia xD xD
A jak dziesięć lat temu to nie pamiętam haha :D
UsuńA my pamiętamy, bo z rodzicami kupowaliśmy je całymi paletami :D
UsuńBleh. :D Kokos i wiem, że nie spróbuję. :D Ale to i dobrze, bo recenzja nawet nie zachęca. :D
OdpowiedzUsuńNo i git :D
UsuńTeż nie lubię kokosa.
Nie,juz od dawna tez chcialam ich sprobowac, a to utwierdza mnie w przekonaniu, ze nie warto :)
OdpowiedzUsuńZgadzamy się, tyle że ja w ogóle nie lubię kremowych/śmietankowych/śmietanowych jogurtów. I posmak jest wstrętny.
OdpowiedzUsuńA ja w ogóle jogurtów nie lubię ;D
Usuńnie lubisz? Ja nie mogłabym bez nich żyć >.< aż trudno mi uwierzyć xDD Jadłam z tych biedronkowych chyba tylko dwa smaki ;) Ale nie pamiętam, żeby wywarł na mnie jakieś głębsze przemyślenia :)
UsuńGratuluję Pani filozof, z takimi sentencjami możesz daleko zajść na studiach humanistycznych :)
No nie lubię :D
UsuńBrzusio mnie po nich boli :<
Nie jestem humanistą, aaa :*
Mam umysł ścisły, a raczej bliżej nieokreślony :)
ojej współczuję :*
UsuńNie jesteś? A byłam pewna, że tak, bo pisanie tak łatwo Ci przychodzi :)
Czy ja wiem. Moje teksty są dość niewyszukane :P
Usuńkłamiesz, łgasz, idę stąd :D
Usuńi do tego jeszcze zniknęłaś! Where are you!?
UsuńZ rzadka kupuję/jem tę i malinową wersję. Ale chyba tylko w ramach wrodzonego masochizmu, bo lubić to ich nie lubię ;]
OdpowiedzUsuńTeż nie lubię malin, a fee :D
UsuńPiąteczka! :*
Ojej a liczyłam na coś lepszego, bo wszyscy tak je chwalą. :< Jednak co kokos z białą czekoladą od Ehrmanna to najlepszy. :D
OdpowiedzUsuńTen od Ehrmanna jest lepszy! :D
UsuńJestem pewna, że by mi nie smakował, ale podoba mi się ta gęstość, przynajmniej wizualnie - w kontakcie z łyżką może być inaczej :P
OdpowiedzUsuńSerio? A ja go bardzo, ale to baaaaardzo lubię :D Trochę przeszkadza mi kwach śmietany, ale ta kremowość wynagradza <3
OdpowiedzUsuńNo, ale wiesz Natalia, ja jogurtów nie lubię ;D
Usuńhmmm, nie jadłam i nigdy na niego ochoty nie nabrałam, bo u mnie z migdałami i kokosami różnie bywa, lubię w naturalnej postaci a przetworzone tylko w wyjątkowych przypadkach
OdpowiedzUsuńJa też w przetworzonej nie lubię :)
UsuńSzkoda że nie wyszedł, bo sama nazwa wywołała u mnie ślinotok :D
OdpowiedzUsuńWogóle mnie nie kręci :)
OdpowiedzUsuń