Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deser. Pokaż wszystkie posty

6 sty 2016

Monte z czekoladą, orzechami i sosem czekoladowym

Pewnego dnia nadszedł czas na wypróbowanie kolejnego deserku od monte, tym razem padło na wersję z sosem czekoladowym, czekoladą i orzechami (o poprzedniej karmelowej możecie przeczytać TU).
Po otworzeniu wieczka poczułam zapach gorzkiej, mocno-kakaowej czekolady z nutką kawy. Był on przyjemny i zachęcający do spróbowania. Szybko zanurzyłam łyżeczkę w gładkim, kremowym deserku i poczułam słodki, bardzo słodki, tłustawy smak z minimalnie wyczuwalną goryczą. Szybko też natknęłam się na gęsty sztuczno-wodnisto-czekoladowy sos. Był on niesmaczny i mało wyraźny.

Całościowo deser był taki... całkiem całkiem. Aczkolwiek nie kupię go ponownie ze względu iż oczekiwałam czegoś innego, a już totalnie zawiodłam się gdy doszłam do wniosku, że w owym produkcie brakuje orzechów i czekolady. A przynajmniej takich jakich sobie wyobrażałam.

Ocena: 4/6
Czy kupię ponownie?: nie

22 gru 2015

Deser "Orito"

Dzisiaj wigilia klasowa, czyli stres, stres, stres... To moja pierwsza wigilia z klasą w życiu, dość późno nie?
A tak w ogóle to wczoraj występowaliśmy z ksm'u w domu starców. Bardzo mi się podobało, aczkolwiek smutno patrzyło się na tych wszystkich ludzi. Największą satysfakcje dawały mi chwile, gdy się uśmiechali, albo śpiewali razem z nami - bezcenne.

Deserki "Orito" pakowane podwójnie znalazłam w biedronce. Zaciekawiły mnie swym niebanalnym formatem, toteż postanowiłam je zakupić. Przypominały mi wielkie ciastka oreo, ale w wersji bardziej deserowej, co przypadło mi do gustu, bo o ile same oreo są dla mnie dość obojętne, tak różne deformacje tradycyjnej wersji ów przysmaku działają na mnie jak magnes.
Po otwarciu orita poczułam przyjemny, słodki, lekko gorzkawy zapach przypominający markizy. Zanurzyłam w nim łyżeczkę i na pierwszy ogień spróbowałam warstwy białej, której konsystencja przypominała napowietrzony, kremowy mus. W smaku był on bardzo słodki, mocno maślano-śmietankowy i dość tłusty. Tlił się w nim jakiś kakaowy posmak.
Ciacho wyścielające dno i wierzch plastikowego kubeczka było czarne. Przypominało brownie - tłuste, zbite, ciężkie, lecz tak naprawdę było mięciutkie, mocno kakaowe i bardzo tłustawe. Nie wyczułam w nim zbytniej słodyczy.

Całość smakowała błogo, słodko i bardzo tłusto. Jest to dobry produkt, aczkolwiek szybko się nudzi.

Ocena: 4.5/6
Czy kupię ponownie?: nie wiem

17 lis 2015

Zott, Cremore Triple Choc

Ten deserek wypatrzyłam podczas stokrotkowych zakupów. Bez dłuższego zastanowienia wylądował w sklepowym koszyku. Kilka dni później przystąpiłam do jego przetestowania.
Po otwarciu uroczego wieczka, w stylu walentynek do mojego nosa doszedł zapach lodów o smaku gorzkiej czekolady. Był on bardzo, ale to bardzo głęboko czekoladowy, fenomenalny i mega zachęcający do spróbowania.
Deser był podzielony na trzy części. Najpierw zabrałam się za górną, którą była tłustawa, delikatna, napowietrzona, bardzo dobra pianka o smaku kakaowym.
Druga i trzecia warstwa były słodsze od poprzedniczki. Miały konsystencje budyniu. Natomiast smak gorzko-czekoladowy, lekko orzechowy. Wyczułam również w nich jakąś alkoholową nutkę.

Całościowo ów deser był dość ciężki. W smaku głównie czekoladowy. Przypominał jedzenie tabliczki czekolady o różnych strukturach - budyniu, pianki, sosu. Ponieważ jestem totalną pasjonatką jeżeli chodzi o tego typu wyroby cukiernicze bardzo mi posmakował. Polecam spróbować!

Ocena: 5/6
Czy kupię ponownie?: tak

11 lis 2015

Monte z czekoladą, orzechami i sosem karmelowym

Dzisiaj idę sprzedawać rogale świętomarcińskie. Mam nadzieje, że będzie fajna, uroczysta atmosfera, oraz dobry humor. A teraz przejdźmy do recenzji pewnej wariacji na temat monte.
Producent na wieczku owego deseru, który mogliśmy nabyć w biedronce, napisał iż jest to deser mleczny z czekoladą, orzechami i sosem karmelowym. Moja jakże bujna wyobraźnia od razu wyobraziła sobie kubeczek pełen pysznego monte - takiego jaki zapamiętałam w dzieciństwie - z dodatkiem gęstego, słodkiego karmelowego sosu i pysznych cząstek świeżych orzechów, lecz w rzeczywistości ujrzałam beżowo-kawową breję.
Zapach miała ona przyjemny, przypominający śmietankowe cappucino. Smakowała bardzo słodko, karmelowo-śmietankowo i lekko tłustawo. Sam sos stwarzał wrażenie wodnistego w smaku i nie przypadł mi do gustu. Spodziewałam się czegoś bardziej gęstego i słodszego na swój karmelowy sposób.
Po wymieszaniu całość nabrała sztucznego posmaku toffi, który psuł cały produkt, a orzechy nie były wyczuwalne. W sumie to nie mam pojęcia czy miały one występować w kawałkach czy pod postacią zmielonego proszku (?). No i czekolada, jej też zabrakło.

Ten deser zdecydowanie mi nie spasował. Zabrakło w nim dobrego, karmelowego sosu (a nie zabarwionej wody) i obiecanych orzechów których w żaden sposób nie mogłam w owym produkcie znaleźć. Koniecznie do poprawki, panie producencie!

Ocena: 2/6
Czy kupię ponownie?: nie

1 lis 2015

Deser o smaku truskawkowym z waniliową bitą śmietanką, Polmlek

Ostatnio żyję bardziej. Więc jest mnie tutaj mniej.
Kiedyś gdy przeszukiwałam biedronkowe półki natknęłam się na deserki z firmy "Polmlek", poezja lux. Były dostępne dwa warianty - truskawkowy i czekoladowy. Wybrałam truskawkowy gdyż wcześniej nie miałam styczności z takimi wyrobami i nie wiedziałam czego mam się spodziewać.
Zapach tego deserku był bardzo mocny, śmietankowo-waniliowy. Jestem ciekawa skąd on się tam znalazł skoro w składzie nie ma żadnych tego typu aromatów. Natomiast warstwa budyniowa przypominała mi chemiczną truskawkę.
Pianka jest puszysta, słodka, kremowo-śmietankowa i tłusta. Przepyszna! Coś jak masa na placka!
Natomiast truskawkowy bydyń jest bardzo słodki, gęsty. Brak mu charakterystycznej mleczności i smaku prawdziwych truskawek. Gdzieś tam one są, ale dość chemiczne. Dopiero po chwili truskawkowy posmaczek zmienia się w śmietankowy. Masa jest lekko proszkowa, ale nadal smaczna.

Polmlek powinien popracować nad dolną warstwą swoich deserków. Natomiast za piankę można go pochwalić. Jest pyszna.

Ocena: 4/6
Czy kupię ponownie?: być może