Kolejnym
wariantem z serii mousse który miałam zaszczyt spróbować był „Relaxing
Strawberry”. Jeśli chcecie przeczytać jak wypad wariant Honey & Apricose to
zapraszam TU.
Opakowanie to powtórka z rozrywki – morskie, z miseczką wypełnioną puchatym musem i pysznymi, świeżymi truskawkami.
Zapach owego wariantu jest słodki, truskawka zdecydowanie dominuje, a gdzieś pomiędzy możemy wyczuć woń jogurtu naturalnego.
W smaku mus jest subtelnie słodki, tłusty, ale przyjemnie kwaskowaty. Naturalno-jogurtowy. Wyczułam również truskawkowy detal, ale zapewniam, że podczas testu smaku pianka z sosem nie została wymieszana.
Opakowanie to powtórka z rozrywki – morskie, z miseczką wypełnioną puchatym musem i pysznymi, świeżymi truskawkami.
Zapach owego wariantu jest słodki, truskawka zdecydowanie dominuje, a gdzieś pomiędzy możemy wyczuć woń jogurtu naturalnego.
W smaku mus jest subtelnie słodki, tłusty, ale przyjemnie kwaskowaty. Naturalno-jogurtowy. Wyczułam również truskawkowy detal, ale zapewniam, że podczas testu smaku pianka z sosem nie została wymieszana.
Wsad truskawkowy był wodnisty, chemiczny i sztuczny. Kwaśny, a zarazem
słodki. Miał również kawałeczki truskawek.
Pianka razem z sosem stworzyła coś co było naprawdę smaczne dla podniebienia. Coś co wspaniale się uzupełniało i było dla mnie niemałym szokiem. Jestem tym smakiem zafascynowana gdyż z jednej strony był pyszny, a z drugiej obrzydzający. I tak myślałam – dać mu sześć czy jeden, sześć czy jeden... Ostatnia łyżeczka zadecydowała…
„Relaxing Strawberry” to wariacja którą zdecydowanie polecam spróbować każdemu – nawet jeśli nie lubisz truskawek, piankowych deserów, jogurtów czy czegoś co owy wariant zawiera. Tak jak w poprzedniej recenzji powtórzę, że jedni będą go kochać a inni nienawidzić. To w sumie chyba dotyczy całokształtu mullera. W każdym razie ten produkt niesamowicie mnie zachwycił. Ale 6 nie dostanie, 6 jest zarezerwowana tylko dla istnych nieskazitelnych perełek, produktów które zachwycają od początku do końca.
Ocena: 5,5/6
Czy kupię ponownie?: jak będę miała ochotę
Pianka razem z sosem stworzyła coś co było naprawdę smaczne dla podniebienia. Coś co wspaniale się uzupełniało i było dla mnie niemałym szokiem. Jestem tym smakiem zafascynowana gdyż z jednej strony był pyszny, a z drugiej obrzydzający. I tak myślałam – dać mu sześć czy jeden, sześć czy jeden... Ostatnia łyżeczka zadecydowała…
„Relaxing Strawberry” to wariacja którą zdecydowanie polecam spróbować każdemu – nawet jeśli nie lubisz truskawek, piankowych deserów, jogurtów czy czegoś co owy wariant zawiera. Tak jak w poprzedniej recenzji powtórzę, że jedni będą go kochać a inni nienawidzić. To w sumie chyba dotyczy całokształtu mullera. W każdym razie ten produkt niesamowicie mnie zachwycił. Ale 6 nie dostanie, 6 jest zarezerwowana tylko dla istnych nieskazitelnych perełek, produktów które zachwycają od początku do końca.
Ocena: 5,5/6
Czy kupię ponownie?: jak będę miała ochotę
Ja takiej konsystencji nie lubię i do mnie nie przemawia, poza tym nie mogłabym zmieszać razem dwóch kubeczków, bo wtedy nie byłby już ,,mousse'' i nie wiem jak miałabym go zjeść haha. :D Truskawkowy wsad smakuje mi w Smakiji - kaszce, ale jest baaaardzo słodki. Ciekawe jak spisałby się ten.
OdpowiedzUsuńJa zawsze mieszam wszystko :D
UsuńJadłam truskawkową smakije - pycha!
Też ją bardzo lubię! :-)
UsuńPyszny i obrzydzający jednocześnie? To jak dobry scenariusz na jakąś powieść romantyczną :D
OdpowiedzUsuńWłaśnie taki był :)
UsuńAle powieść ciężko mi sobie wyobrazić, chyba musiałaby być zboczona ;D
hahaha Karolina wymiatasz ja zawsze szukam eufemizmów a ty dałaś po garach :D Jadłam wersję z płatkami i kulkami cytrynowymi ale jedynie cytrynówki recenzowałam: http://zarcie-zarelko-jedzonko.blogspot.com/2015/05/26-fantasia-mousse-z-patkamikulkami-w.html musy mnie nie kusiły ze względu na powszechność :)
UsuńNo cóż, staram się być szczera i walić prosto z mostu, ale nie jest to u mnie regułą :)
UsuńTeż jadłam tą z kulkami cytrynowymi! Tylko zastanawia mnie czemu dałaś mi linka do fantasii? ;D
Zboczony to jest seks z drzewem albo psem. Można napisać romantyczną powieść erotyczną obejmującą tylko seks międzyludzki :D
UsuńSzkoda, że one mają żelatynę! :< Bo orzechowy był pycha
OdpowiedzUsuńTen brzmi ciekawiej niż poprzedni, może kiedyś ;)
OdpowiedzUsuńNie kupiłyśmy go choć okazja była ale to głównie ze względu na to, że w domu mamy mnóstwo dżemów truskawkowych domowej roboty :)
OdpowiedzUsuńJa też mam domowe truskawkowe dżemy, a nawet truskawkowo-rabarbarowe :)
UsuńTen kusi mnie o wiele bardziej niż poprzedni, ale żałuję, że ma on konsystencję musu :p Po wymieszaniu zawartości obu kubeczków już nie jest dla mnie taki smaczny :p
OdpowiedzUsuńNie przepadam z tą firmą, ani za takowymi jogurtami, ale ten wygląda całkiem apetycznie :)
OdpowiedzUsuńhttp://buteleczka-szczescia.blogspot.com/
Lubię tą firmę i wszystko z nią związane, chętnie spróbuję ;)
OdpowiedzUsuńNajlepsza firma produkująca nabiał.
OdpowiedzUsuńJednak żelatyna - nie dla mnie.
Oj nie nie nie. :/ Kolejny mus :(
OdpowiedzUsuńDzisiaj już ostatnia recenzja tym moussów, na szczęście! ;D
Usuń
Usuń:D